Coraz więcej PRO graczy banowanych za boosting kont!


Trochę trudno się dziwić, patrząc na wynagrodzenia. Problem narasta, ale nie jest to jakaś ogromna fala.


Temat jest dość kontrowersyjny i normalnie pewnie byśmy robili z tego wielką aferę, ale nie tym razem. Podejdźmy do tego na chłodno i spróbujmy ogarnąć, dlaczego tak się dzieje.

Bany za boosting

Osoby siedzące w e-sportowym świecie Overwatch na pewno kojarzą drużynę Goats, która pięła się po kolejnych szczeblach sceny, by ostatecznie otrzymać roczne blokady na swoje konta. Dwóch graczy zostało oficjalnie zawieszonych przez Blizzarda za podbijanie kont za realną kasę.

W sumie w ostatnim czasie zawieszeni zostali (z różnych drużyn) Coluge, Scott, Carter i Gator – główny tank zespołu Goats. Zawodnicy musieli pożegnać się z Overwatch Contenders na rok.

To rozpoczęło szeroką dyskusję odnośnie tego, dlaczego w ogóle profesjonalni gracze dalej biorą się za boosting, skoro jest tyle kasy w Overwatch?

Bo kasa jest, ale w Overwatch League

Zawodnicy sami zaczęli opisywać swoje historie i tłumaczyć zachowanie. W sieci pojawiło się kilka artykułów na ten temat, z których jasno wynika, że:

  • Zostanie profesjonalnym graczem Overwatch wymaga całkowitego poświęcenia. Grania całe dnie i trenowania do nocy. Nie ma szans na normalną pracę obok, jeżeli chce się sięgać po najwyższe cele.
  • Blizzard stworzył dobrą infrastrukturę i ścieżkę rozwoju zawodników, jednak na niższych szczeblach brakuje sponsorów i pieniędzy, które zapewniłyby przetrwanie okresu treningów i dostawania się do Overwatch League.
  • Wiele organizacji zalega z wypłatami, co nie poprawia sytuacji graczy.

To główne zarzuty, jakie kierują gracze w stronę Blizzarda i całego świata e-sportowego. Są też inne wytłumaczenia, które rzucają „ludzkie” spojrzenie na łamanie zasad i regulaminu gry:

Obiecano nam olbrzymie turnieje, w których będziemy mogli kiedyś wziąć udział. Wtedy nie byliśmy jeszcze tacy dobrzy, więc poświęciliśmy wszystko, by wejść na najwyższy poziom. Gdy go osiągnęliśmy okazało się, że nie ma już dobrze płatnych turniejów.

Nie jest żadną tajemnicą, że faktycznie Blizzard obiecywał bardzo dużo. Overwatch League rzeczywiście odniosło sukces – duże pieniądze, duzi sponsorzy, ogromne inwestycje. Niestety, tort jest mały, a chętnych bardzo dużo.

Niebiescy w pewnym momencie zastosowali dość brutalną politykę blokowania wszelkich inicjatyw, które miały charakter e-sportowy. Organizacje zajmujące się tworzeniem turniejów, lig, wydarzeń e-sportowych dostały jasne wskazówki, by nie tworzyć wydarzeń, mogących wpłynąć na popularność OWL. Jakie to wydarzenia? Takie, przekraczające wyznaczony próg pieniężny.

Czy to coś nowego? Powód do oburzania się?

Zdecydowanie nie. Za kulisami większości dużych gier dzieje się to samo. Chociażby w Fortnite, Epic Games stosuje dokładnie tę samą politykę. Jednak skutki w przypadku Overwatch okazały się bardzo dotkliwe.

Grałem całe dnie, byłem coraz lepszy, poświęciłem wszystko, by nie otrzymywać za to pieniędzy. Skoro i tak grałem, to boosting był jednym sposobem na opłacenie rachunków.

Boosting jest łamaniem zasad gry i jest godny potępienia. Zaburza rozgrywkę, psuje zabawę innym. Z drugiej strony ciężko nie zrozumieć takiego gracza, który żył w przekonaniu, że za chwilę rozpocznie się e-sportowy szał Overwatch, a nagle został z niczym. Oczywiście, OWL się rozwija, do ligi dołączają kolejne zespoły i zawodnicy. Problem w tym, że żeby utrzymać ten najwyższy poziom – trzeba codziennie trenować.

Widzicie jakieś rozwiązanie tego problemu? Czy boosting będzie już czymś normalnym?


Cześć!

Zapomniałeś hasła?

Forgot your password?

Enter your account data and we will send you a link to reset your password.

Your password reset link appears to be invalid or expired.

Zamknij
z

Ładowanie...