Dołącz do naszej grupy!
Wydarzenie Zimowa Kraina Czarów!
Strona główna » Newsy » News » W Overwatch istnieje wielkie ELO HELL? Nie da się wspiąć? Wielka dyskusja o rankedach!
News

W Overwatch istnieje wielkie ELO HELL? Nie da się wspiąć? Wielka dyskusja o rankedach!

Społeczność nieźle się wkurzyła o system matchmakingu.


Na głównej stronie reddita powstała jakaś kosmiczna dyskusja odnośnie tego, że w Overwatch nie da się wspiąć w rankingu. Część osób ze społeczności jest przekonana, że niemożliwym jest zdobycie wyższej rangi, jeżeli ich konto było na jakimś tam poziomie przez kilka sezonów.

Bo to niemożliwe!

Każdy z nas ma kumpla, który śmiesznie się denerwuje, gdy my wygrywamy mecze i siedzimy na wysokiej randze, a on co chwilę zdobywa 100 punktów, tylko po to, by je zaraz stracić. Takie osoby często są przekonane, że zasługują na wyższą rangę, niż mają i są zdecydowanie lepsze od pozostałych.

Mocny spadek na ziemię

Przeciwko tej teorii wyszedł Friendly_Fire, który wypunktował wszystkie słabe strony takiego myślenia.

Kiedy gracz z 3000 punktami spada, jego MMR pozostaje bez zmian. Według tamtego gościa (od teorii z góry) to oznacza, że gracze dostają wtedy łatwych przeciwników, żeby ponownie wskoczyć na swoją normalną rangę. Problem w tym, że tak się nie dzieje.

Gracze z Grandmastera, którzy spadli do 3000 punktów nadal stają na przeciwko graczom z GMa. To zupełnie normalne, że na tym poziomie widuje się diamenty. Wszyscy zdają sobie sprawę, że to „upadły” do niższej rangi gracz.

Matchmaking wykorzystuje jedynie MMR

SR, czyli po naszemu PR to jedynie wskaźnik, dzięki któremu można określić gdzie mniej więcej są nasze umiejętności. To jednak nie oznacza, że matchmaking na tym bazuje. Wszystko odbywa się w oparciu o niewidoczne MMR, które jest kilkunastoliczbowym ciągiem.

Dlaczego ludzie myślą, że są lepsi od innych na swojej randze?

To bardzo delikatna sprawa, bo jednak chodzi tutaj o honor i o udowodnienie czegoś innym. Stąd ten temat wywołuje tyle emocji.

  • Średnio jedną na sześć gier jesteś najlepszy w drużynie. To czysta statystyka, która wchodzi części osób bardzo w głowę i pozwala im myśleć, że nie zasługują na taką rangę, na jakiej są. Mają wtedy poczucie wyższości nad drużyną i upewniają się, że system matchmakingu nie działa poprawnie.
  • Zapominasz o swoich błędach, widzisz je u innych. Ile razy zdarzyło ci się przyznać, że rzeczywiście coś zwaliłeś? A gdy już to zrobisz, to nie mówisz sobie „To przegrało grę, co za pajac ze mnie, mogłem to zrobić inaczej”. Z kolei, gdy ktoś inny zrobił coś źle, potrafisz go powyzywać pod nosem, albo co gorsza napisać coś na czacie.
  • Czytasz dużo, oglądasz lepszych graczy. Przecież tyle wiesz o tej grze, więc powinieneś wygrywać! Niestety, umiejętności nie zawsze idą w parze z wiedzą.
  • Porażki denerwują Cię bardziej, niż powinny. Kilka przegranych z rzędu sprawia, że przestajesz trzeźwo myśleć i powoli jest Ci wszystko obojętne.

 


A może Friendly_Fire myli się w swoim myśleniu? Może Blizzard ustala nam jakieś MMR i choćby nie wiem co, to i tak będziemy tkwić w tym samym miejscu?

Jakie jest Wasze zdanie na ten temat?

  • Dodladden

    Jak się da jak się nie da?
    W 2 tygodnie spadlem z 3401 (gdzie wszedlem grajac solo) do 2800

    • luki99

      Ja miałem taką sytuację w ostatnim sezonie że spadłem ze złota do prawie brązu (kilka przegranych i bym spadł do tej rangi), miałem cały sezon przegranych podczas gdy w sezonie 5 wdrapałem się z brązu 600 do srebra 1950 … To zdecydowanie nie jest normalne a przecież niemożliwe jest żeby z sezonu na sezon tak mocno spaść z umiejętnościami.

    • qwebhjkwhbrfgehri

      Jak widać nie grasz na poziomie 3.4 ( i tylko mi nie mów że spadłeś o 601 punktów przez „słabe teamy”)

      • Dodladden

        Gościu, WYJDŹ zanim powiesz jeszcze 1 słowo bez sensu i bez pytania jak na prawdę było…spotkałem wielu jak ty, każdy zadufany w sobie i często grający ze znajomymi będącymi lepszymi od nich i każdy powiedział mi to samo.

        • qwebhjkwhbrfgehri

          Czyli chcesz powiedzieć że spadasz sobie o 601 sr przez słabe teamy? xDD To codziennie (lub co kilka dni jak grałeś) miałeś w/l okolo 1/10?

          • Dodladden

            Śmieszny jesteś, dalsza rozmowa z tobą nie będzie miała sensu…

  • Tomek Zaczyk

    Dlatego nie gram w rankedy

  • urbaN

    Ja tu dużo do powiedzenia nie mam bo od roku siedzę w brązie. Czekam za to na komentarz flying cuRe, ona opisze to dokładnie. Tego jestem pewien.

    • Wirla

      Lulz, zamiast mieć własną opinię czekasz aż ktoś inny opisze swoją? Trochę to dziwne dla mnie :v A siedzenie w brązie nie jest złe o ile dobrze się bawisz ;) Moja przyjaciółka tam jest i cieszy się grą dużo bardziej niż ja, chociaż ja dużo bardziej się samą grą interesuje i cóż mogę powiedzieć, kocham :D

    • flying cuRe

      Nie bierz mnie za żaden autorytet czasem. No co Ty. Życzę miłej gry. OMG !

  • Artur Niewiński

    Dzisiaj wyszedłem ze srebra NARESZCIE 😊

    • urbaN

      Gratulacje :)

      • Artur Niewiński

        Dzięki, jestem bogiem tej gry (deptanym przez niektóre goldy, platyny i wyżej, ale nadal bogiem)

    • Mike Canion

      Ja wyszedłem po dwóch sezonach i teraz spokojnie siedzę w goldzie!! Gratulacje!!

      • Tech-Floyd :)

        Ilu? No proszę cie… dziś jeszcze miałem 1300 pkt, obecnie prawie 1600. Nie wyobrażam sobie by w 1 sezonie nie mów ruszyć się przynajmniej do golda, by w kolejnym grac w platynie. W innym wypadku ta gra traci jakikolwiek sens.

        • cervest

          zdziwiłbyś sie jak ludzie długo potrafią siedzieć w jednej randze … znam przynajmniej 30 ludzi z całęgo świata z problemem jak wyżej. 6 wygranych 7 przegranych, 8 wygranych 6 przegranych. Na low rangach rzadko trafiasz na wyrównany mecz. siedziałem w goldzie 3 sezony zanim mnie szlag trafił i zacząłem grać z 3 kumplami z wyższymi ru żeby sie wydostać i obecnie siedze w low diaxie.

        • Mike Canion

          Bo grałem złymi postaciami, komentarz niżej

          • Tech-Floyd :)

            Co znaczy złymi postaciami? Jakie są dobre postacie?:)

          • Mike Canion

            Powiedziałem, przeczytaj mój komentarz to może do ciebie dotrze o co mi chodzi :))))))

    • BARTU

      Pomóż mi 😥😥

    • Koordy

      Gratulacje!
      Zostałeś śmieciem z golda :).
      Ja jestem plebsem z platyny, ale już kilkukrotnie brakowało mi jednego zwycięstwa do tego, żeby zostać noobem z diamonda.
      Wszystko przed nami! :)

  • PolishMaster

    no okej ale jak na co 2 mecz masz same zlota a i tak jestes w tym zlocie to coś jest nie tak

    • cervest

      Jeśli będziesz wierzył nieubłągalnie, że należy Ci sie masowy skok w rankingu tylko dlatego, że gra Cie magicznie informuje złotymi medalami to nie wyjdziesz nigdy. Powtarzałem to nie raz powtórzę znowu. Medale są dla radości małych dzieci na QP. Na rankedach znaczą tyle co nic. Jedyny medal jaki się liczy to leczenie jeśli jesteś supportem. wtedy wiesz, że robisz to co mniej więcej powinieneś. Medal za kille ? banalny obecnie jako winston wyciągam 50 killi. Kile to eliminacje wszystkie nie ważne, że całą runde ty drapałeś wrogów a zabijał ich ktoś inny. Obrażenia ? błagam Cie dziecinne proste jako bastion, pharah, złomek, reaper … Większe zastanowienie przy np czasie w płomieniach, czy czasie przy celu ale sprawdziłem to ze znajomymi. Oba te czynniki nie są brane pod uwage w najmniejszym stopniu przez system. Sprawdziłęm każdą z 3 klas.

      • cervest

        tfu tak to jest jak sie na szybko w tramwaju komenty czyta … wybacz bracie moja wina

  • Jacek Mordel

    jestem nowy ps. musze przejsc jakies obrzędy czy cuś xd

    • Michał Kacała

      Ołtarzyk dla jeffa kaplana ma być i modły do serwerów co by jakoś stały. Jeff cię nawiedzi i pobłogosławi rangą srebra.

    • flying cuRe

      Jeff napewno wleci i pokaże Ci gdzie Twoje miejsce. Acha, uważaj na Koordego. Na mnie zresztą też. Reszta jest spoko.

      • Maroks

        Potwierdzam. Z Koordym i jego argumentami trudno wygrać w jakiejkolwiek dyskusji. Koordy na coś ci odpowie, lepiej zapomnieć że to napisałeś.

        • Koordy

          :F

        • Wirla

          Nie jest tak źle, wystarczy mieć podobne poglądy :P
          @koordy:disqus Cały czas czekam, aby się z tobą nie zgodzić i udowodnić, że się myliłeś. Szkoda tylko, że jak na razie nie miałam nawet najmniejszej okazji ;)

          • Roman

            e tam. Podpuść go. :)
            Najlepiej sie dyskutuje jak sie nie ma racji, a jak jeszcze Ci sie uda go przekonać to wtedy jest dopiero satysfakcja. :P

            Ja tam się z nim czasem nie zgadzam, ale podoba mi się ze argumentuje wypowiedzi.

          • Koordy

            Moja to wina, że potrafisz myśleć logicznie :p? Do rodziców pretensje :P

  • Nollajfek

    Xd w ttm sezonie z braza wspialem sie na golda i moze jeszcze platyna bedzie bo mam 2400 sr

  • Mr Mateulka

    Matchmaking jest beznadziejny ale da się wspiąć jak ma się farta tak jak ja (w 10 h podskoczyłem z 2300 do 2800)

  • Michał Sikorski

    Na to są tylko 2 słowa… Git gud

  • Kinga

    To pora na wypowiedz z mojej strony, bo gram tylko rankedy i coś mi się widzi, że ten system bazuje na konkretnym zachowaniu gracza podczas meczu, jakim? tego nie wiem. Prawda jest taka, że niektóre mainy dps w masterze bądź diamencie grają gorzej od ludzi grających w platynie, ale robią „to coś” co sprawia, że są wyżej? Bo na pewno to nie jest dps o którego chodzi grając postacią która powinna go robić.

    Dołączam wykres moich 345 meczy w tym sezonie jakby kogoś ciekawiło jak u kogoś innego to wygląda :)
    https://uploads.disquscdn.com/images/463cbf72fa822f98beae4c42e8bc5c105f1f5904b4519728287eca2c433b3cae.jpg

    • BudiMati

      Jak mogę sobie taki wykresik załatwić?

      • Kinga

        Zrobić w Excelu i samemu wpisywać xD

    • Mararok

      nawet w goldzie lepiej grają od diamentów co jest co najmniej dziwne

    • Koordy

      Wygrywają gry ;).

  • flying cuRe
    • Dodladden

      Kto to taki wgl?
      Memiczna osoba

      • flying cuRe

        Cersei Lannister. Żłopie wińsko, zajmuje się intrygami, swoim bratem i takie tam… Bardzo miła pani. Dziś się będzie pojawiać.
        Tylko dziś.

        • Maroks

          Shame, shame, shame.

        • Dodladden

          Urodziny pewnie ma

  • Michał Kacała

    Gościu który twierdzi że ten artykuł jest zgodny z prawdą pewni siedzi gdzieś 3200+ SR. To JEST ELO HELL. Miałem konto kupione x czasu temu i tam 1300 to był max, nie ważne ile się starałem zwykle koło 1100. Potem kupiłem nowe konto. I co? 2760 SR. Bez różnicy nie? I rośnie powoli, szybko spada i na zmianę. Nie wiem kiedy kupię nowe konto, ale na pewno to będzie potrzebne. Nie jestem super op aim masterem ale umiem dość sporo i myśle że jakoś do diamentu dałbym rade. Kiedyś gościu z mastera powiedział że na Farze i Tracer mam lepsze wyniki niż niektórzy jego członkowie drużyny, a ze mną na supporcie kocha grać. r
    Rzadko się zdarza mieć zgraną drużynę która się komunikuje o stara pomagać, robi dobrany skład bohaterów. I w ten sposób tkwisz. A jak ci się uda to następny mecz to premade smurfów. Na bank.

    • Michał “Mikele” Parchaś

      Jezeli tak uwazasz, to znajdz 5 kolegow do premade i wtedy juz masz 100% pewnosci ze wyjdziesz z 1300. Bo przeciez grasz jak diament

      • Michał Kacała

        Nikt z moich znajomych nie gra w ov. Prawie zawsze solo q.

  • Michał “Mikele” Parchaś

    No nie da się wyjść w rocznice kupilem ova. I dostalem silvera 1700. W tym samym sezonie wyszedlem do golda ~2450. Aktualnie mam 2600 bo nie chce mi sie grac

  • Mandriell

    Fajnie, że ten temat wraca. Pozwolę sobie zatem przytoczyć mój komentarz z czasów 6. sezonu oraz pomysł, który marzy mi się od jakiegoś czasu w grze.

    Stary post:
    Chodzi mi o Lose/Win streaka. Znam osoby/gram z takimi, które po np. 8 meczowym lose streaku wygrywają mecz i dostają 18-22 punkty. Potem przychodzi kolejna porażka i tracą 24-30. Zresztą jest od cholery sytuacji, gdzie jeden mecz wygrasz, potem następny przegrasz. Nie masz szans piąć się w górę w takim momencie. Niezależnie od tego, czy jesteś w płomieniach, czy nie jesteś. Już to ze znajomymi sprawdzaliśmy i no po prostu nie. Może w teorii tak to ma wyglądać, ale w praktyce tak nie jest.
    Przykład?
    Ostatnie 10 gier moich i przyjaciela. Specjalnie spisywaliśmy staty po meczach.
    Dla ułatwienia siebie oznaczę „M”, kumpla „Z”.
    M:
    Win (+19, Łaska, mecz około 14 min, w płomieniach ciężko powiedzieć, niestety nie ma licznika, ale załóżmy, że 3 min),
    lose (-29, Łaska, mecz około 11 min, w płomieniach może 30 sekund),
    lose (-26, Smuga, mecz 7 minut, w płomieniach może minutka),
    win (+22, Rein, mecz 13 min, w płomieniach równe zero),
    win (+24, Łaska, mecz 26 min, w płomieniach 8:33 [aktualny rekord])
    lose (-29, Lucio, mecz 18 min, w płomieniach przypuszczalnie 2-3 min)
    win (+26, Łaska, mecz 10 min, w płomieniach może min)
    win (+30, Łaska, mecz 16 min, w płomieniach około 3-4 min)
    lose (-32, D.Va, mecz 13 min, w płomieniach mniej niż minutę)
    lose (-25, Łaska, mecz 9 min, w płomieniach parę sekund)
    Wynik: na minusie 20 punktów
    Z:
    win (+21, McCree, mecz 14 min, w płomieniach około minuty)
    lose (-30, Zenyatta/Żniwiarz, mecz 11 min, w płomieniach ok. 2 minuty)
    lose (-24, Rein, mecz 7 min, w płomieniach zero)
    win (+25, Zenyatta, mecz 13 min, w płomieniach 3 min)
    win (+24, Winston, mecz 26 min, POTG, w płomieniach 5:59 [aktualny rekord])
    lose (-32, McCree/Żołnierz 76, mecz 18 min, w płomieniach 3-4 min)
    win (+28, McCree, mecz 10 min, w płomieniach zero)
    win (+26, Torbjorn, mecz 16 min, w płomieniach ze 4 min)
    lose (-29, Symmetra, mecz 13 min, w płomieniach ze 2-3 min)
    lose (-23, Torbjorn, mecz 9 min, w płomieniach zero)
    Wynik: Na minusie 14 punktów.

    Nowe przemyślenia:

    Czyli mając sytuację jednego dnia 5 wygranych 5 porażek, jesteś zawsze na przegranej pozycji i zawsze dołujesz? Świetny system. Pomijając już to, że nie rozumiem dlaczego tak trudno blizzardowi zrobić jedno proste usprawnienie graficzne dla graczy – mianowicie podczas wyświetlania punktacji rankingowej przy wyświetlaniu wyniku dodać zieloną strzałkę w górę oraz ilość punktów, które się otrzymało za wygraną (np. licznik sobie rośnie, dobija do 2756, a obok zielona strzałka i +26) i analogicznie z przegraną. Na ten moment człowiek sobie musi prowadzić zeszyty i zapisywać ręcznie ile punktów ma. W ogóle w 6. sezonie wprowadzone zmiany odbiły się na niemal wszystkich ludziach, z którymi gram regularnie, grywam okazjonalnie, bądź spotykam podczas jednego meczu i dyskutujemy na słuchawkach. Jak jednym głosem wszyscy krzyczeli, że zdarzały się serie 3-4 dni, gdzie zaliczali masowe spadki punktów (od 300 do 600 nawet), po czym stopniowo odbijali i jakoś tydzień przed końcem sezonu następowała druga fala spadkowa. Przypadek? Wszyscy źle grali? Każdy spadał, bo zasługiwał na te -400 punktów mniej? Tam właśnie było ich miejsce? No nie wiem, ja tego nie kupuję. Dla mnie coś jest skopane i tyle.

    Pomysł usprawnienia, niekoniecznie na wyjście z Elo Hell, bardziej dla rankedów samych w sobie:

    W ogóle to powinna wśród statystyk (już pomijam czy widoczna tylko indywidualnie, czy dla każdego, kto człowiekowi w profil zajrzy) pełna statystyka z danego sezonu. Ilość gier, ilość wygranych, ilość remisów, ilość porażek. Tak wiem – to już przecież jest. Nie o to mi chodzi. Życzyłbym sobie normalną tabelkę utrzymaną w stylistyce statystyk z OW, ale w ten deseń:
    Kariera>Bieżący sezon rankingowy>historia
    1. mecz (klasyfikacja)Mapa: Numbani | Czas meczu: 12:47| Bohaterowie: Symmetra (obrona), Żołnierz (Atak) | Czas w płomieniach: 2:39 | medale: (graficznie złoto, brąz, brąz) | Wynik; Zwycięstwo | Punkty rankingowe: brak (klasyfikacja)
    10 mecz (klasyfikacja) Mapa: Oaza. | Czas meczu: 07:09 | Bohaterowie: Lucio | Czas w plomieniach: 1:12, | medale: (złoto, złoto) | Wynik: porażka | Punkty rankingowe: brak (klasyfikacja)
    gruba kreska oddzielająca klasyfikacyjne od pozostałych
    Określenie rangi startowej: 2503
    gruba kreska oddzielająca klasyfikacyjne od pozostałych
    11 mecz, Mapa: Droga 66 | Czas meczu: 09:33 | Bohaterowie: Łaska (obrona+atak) | Czas w płomieniach: 3:51 | medale: (złoto, brąz) | Wynik: Zwycięstwo | Punkty rankingowe: +30 | Łącznie: 2533 (platyna)
    40 mecz: Mapa: Eichenwalde | Czas meczu: 14:28 | Bohaterowie: D.Va (atak), Torbjorn (obrona) | Czas w płomieniach: 00:21 | medale: (srebro, srebro, brąz) | wynik: Porażka | Punkty rankingowe: -28 | Łącznie: 2811 (platyna).

    Itd itp.

    Wybaczcie za tak długą wypowiedź ;).

    • Kinga

      Pamiętam Twoją wypowiedz wcześniej też tak miałam i mam do tej pory, nie ważne jak dobrze zagrasz to jak przegrasz to Ci dużo zabierze, jak wygrasz- mało da. Od tego czasu jedyne co ustaliłam to jak za długo „maltretuje” się dane postacie taki jest tego finał.
      Zostawienie postaci na jakiś czas i granie innymi, a potem powrót do niej nic nie daje – dalej jest to samo z pkt.

      • flying cuRe

        Ta tendencja do ciągnięcia w dół przez system jest już od zeszłego sezonu. Ja przy 226 wygranych meczach w ostatnim sezonie grałam 3 postaciami Łaska, Dva i Smuga. Awaryjnie jak zamykali nas w respie itd. bo i takie sytuacje się zdarzały brałam Złomka, Wdowę . Sporadycznie Żołnierza. Największe kary miałam na Łasce którą grałam najwiecej. Spadek o całą rangę w trakcie sezonu w stopniu porównywalnym do Twojego wykresu. Po farsie z kwalifikacjami tego sezonu nie gram. Może to forma kary „OTP” ale to by było chamskie trochę bo zmieniałam postacie. Po serii np. 3 wygranych następowały mecze z tak dobranymi graczami, że szło dostać zawału. Trolle, wychodzący po pierwszym wygranym starciu, przy wyraźnej dominacji mojego zespołu itd. Potem Seria 4-5 porażek czasem więcej. I tak w kółko. Raz tylko seria 5 zwycięstw. Nie wierzę w gadanie, że jak ktoś gra solo, że jest tam gdzie powinien być i tylko przez swoje umiejętności i braki spada. System rankingowy mi osobiście się nie podoba. Nie motywuje. Im lepiej i dłużej grasz tym masz bardziej w plecy. Pomijam tu cwaniaczków rozgrywających bezpiecznie kwalifikacje plus kilka meczyków. By poznać działanie tego bałaganu trzeba pograć dużo.

        • Kinga

          Zgodzę się, mnie najbardziej kara za grę Łaską i Dvą gdzie za wygrany mecz na chwile obecną dostaję +16 pkt, a za przegraną zabiera masakryczne sumy, z tym, że ja mam tak od 4 sezonu, a grać zaczęłam w sumie od 3 i tam zdążyłam tylko kwalifikacje zagrać, to może i w s3 tak bym miała.
          Ten sezon i tak mnie najbardziej zawiódł, bo drużyny mi dołączali na zasadzie wygrana do 0 bez żadnych szans dla przeciwników, albo odwrotnie, ledwo z respa się wychodziło. Gry na wyrównanym poziomie na palcach mogę policzyć.

          • Michał

            Kinga, możesz napisać do mnie na fejsie:
            https://www.facebook.com/MichalZarnicki
            Chcę coś sprawdzić

          • flying cuRe

            Jak możesz Michał to zrób coś z refreshami strony w trakcie pisania komentarzy. Rozumiem, że odświeżenie strony to „odwiedziny” ale w ten sposób to przeszkadza.

          • Michał

            Cooo? Jakie refreshe?

          • flying cuRe

            Są. Samoistnie się strona odświeża. Tylko u Ciebie na zalogowanym Disqus. Gdzie indziej nie. Albo coś u mnie z Safari bo były jakies aktualizacji do kluczy, zabezpieczeń itd. albo coś jest nie tak.

          • Michał

            Zbadam o co chodzi. Zdecydowanie nie powinno tak być

          • Michał

            Ale chyba wiem, niedawno zmieniliśmy na części serwisów jedną pierdołę, pewnie w którymś momencie się kłóci z innymi. Dzisiaj powinno to zostać wyeliminowane

          • Roman

            no tez cos takiego zanotowalem.
            czytasz piszesz i nagle efekt jakbys F5 wcisnal.

          • Mandriell

            Tak jest, u mnie to samo.

          • Torbjörn

            U mnie nie ma, ale ja jestem na telefonie…

          • Michał

            Co kurde, nic o tym nie wiem

          • Koordy

            Potwierdzam u mnie też jest. Szczerze to myślałem, że to jakiś trick do nabijania wyświetleń, żeby się reklamy wyświetlały od nowa ;p.

          • Mandriell

            Otóż to, macie dziewczyny racje! Grając rankedy po te minimum 40-50 godzin na sezon nie da się nie być sfrustrowanym. Zwłaszcza grając solo, bądź duo. No co z tego, że wiesz, że dobrze grasz swoimi 2-3 mainami, co z tego, że doskonale wiesz, że osoba, z którą jesteś w grupie też jest świetna i możecie na sobie nawzajem polegać, co z tego, że przed meczem wszystko wygląda w teorii kolorowo (punktacja obu drużyn bardzo zbliżona), jak na 10 gier połowa to jest śmiech na sali i gra wygląda tak, jakby nagle ktoś stworzył mecz do poznawania zasad gry, bądź jeden maniek w naszej drużynie stwierdzi, że lepiej będzie, jak sobie potańczy, albo z kolei po 3 minutach gry stwierdzi, że musi wyjść do sąsiada zobaczyć czy nie potrzeba mu pożyczyć soli…i opuszcza mecz (oczywiście bezpowrotnie). Z tej drugiej, lepszej połowy 1 mecz wygrywasz na lajcie, drugi wygrywasz męcząc się i wyklinając na czym świat stoi i dosłownie szarpiąc o to zwycięstwo nie dość, że z wrogiem, to jeszcze ze swoją drużyną, trzeci kończysz debilnym remisem, czwarty wygrywasz bo ktoś wyszedł po tamtej stronie, a piąty rzeczywiście dawał satysfakcje, bo była wyrównana ale przyjemna walka, gdzie faktycznie widziałeś, że każdy prezentował dobre umiejętności i o zwycięstwie zadecydowało świetne zgranie i dobry timing….

            Wkurza mnie też to, że wszystko na tych rankedach musi być owiane taką tajemnicą. Otóż ja wolałbym jasne zasady przyznawania punktów z odpowiednimi zmiennymi, dzięki czemu gracze będą wiedzieć, że za wygraną jest tyle punktów, a za przegraną strata tylu punktów. Albo nawet jeśli przegrałeś, to jeśli byłeś najlepszy w swojej drużynie, to żebyś został ukarany w najmniejszym stopniu. To samo z karaniem za pozostawanie w z góry przegranym meczu, to jakaś kpina jest! Z mojej drużyny najpierw jeden gość wypada (jak się minutę później okaże – miał lagi, ale udało mu się wrócić), po czym po kilkunastu sekundach, jak nas zaczęli tłamsić masowe wychodzenie z meczu. W efekcie człowiek zostaje sam i próbuje pokojowo i z humorem zakońćzyć i tak przegranego rankeda (kit z tym, że wrogi Genji i Bastion wzięli sobie za punkt honoru zabijanie jednej jedynej Łaski), po czym wraca ten, którego wywaliło, ale jak widzi sytuacje to już wychodzi celowo. Efekt? Za taki mecz tracę lekką ręką od 30 do 40 punktów. W imię czego?

          • flying cuRe

            System nie docenia umiejętności indywidualnych gracza oraz zgrania z drużyną w przypadku supportów co łatwo sprawdzić analizując zaangażowanie w leczenie, wzmacnianie, asysty itd.czyli charakterystyczne umiejętności klasy. System dba by każdy miał „dobrze”. Dlatego sytuacje ekstremalne z doborem trefnych, czy odbiegających poziomem graczy itd. są najprostszą formą równania ludziom ratio. Ktoś musi przegrywać. Nie mogą wszyscy wygrywać. Te sytuacje deprymują i stresują graczy mających ambicję dłużej pograć sezon. Bo mają akurat czas, ochotę chęci czy motywację. Zaawansowana analiza umiejętności gracza po za systemem zwycięstw i porażek może by ten system uratowała. Ja tego nie ogarniam jak to zrobić. Oni wiedzą jak to jest zbudowane. Jeżeli przyjeli 50/50 na sztywno to po serii euforycznych zwycięstw musza przyjść porażki. Przez ten system trzeba się ślizgać a nie grać. To mi się w nim nie podoba. Nie czuję się docenionym graczem. Pomijam aspiracje itd. bycia wysoko. Wiadomo, że się strasz ja ostani sezon tylko raz wyszłam przez błąd konsoli i nie mogłam wrócić. Na tą ilość meczy to promil. Dlaczego spotykały mnie trolle w mojej drużynie w ilości hurtowej? Tego mi nikt nie powie. Ma być trudno i jest trudno :)
            Mogli by coś pomyśleć.

          • Koordy

            Przecież wiesz jak działa Performance Bonus SR w Overwatchu. To czy dostajesz/tracizs dużo/mało punktów za wygraną/przegraną za granie daną postacią zależy od tego jak wypadasz na tle innych osób grających tą postacią na podobnym elo. Rzecz w tym, że Mercy OTP jest od groma, więc jak dostajesz mało punktów to najprawdopodobniej wypadasz na niej nie najlepiej w porównaniu z innymi graczami (oczywiście z perspektywy systemu). Z kolei na postaciach które nie są popularne, dużo łatwiej wypadać dobrze, bo mało ludzi nimi gra dobrze, za to dużo pickuje, żeby trollować (sombra, torbjorn, symmetra, hanzo etc.), więc też na nich dużo łatwiej dostawać duże ilości punktów.
            Przez m. in. ludzi, którzy wykorzystywali ułomności tego systemu, Mercy dostała rework, bo się wszyscy kitrali po kątach, żeby tylko robić jak najwięcej dużych rezów, bo za to było najwięcej punktów. Można było wtedy wygrywać co trzecią grę a i tak iść w górę.

            Ogólnie cały ten system z tym bonusem w Overwatchu jest idiotyczny i chyba cała społeczność competitive się już zgadza, że trzeba go usunąć, ale blizzard dzielnie go broni, bo przecież tyle siedzieli i go pisali.

          • flying cuRe

            Cała twoją teorię możesz sobie wsadzić gdzieś bo jak się strasz stając na głowie a przegrasz mecz z powodu absurdalnego doboru graczy by stworzyć furtkę dla przegranej to możesz sobie barana strzelić i tak bo jesteś karany za przegraną i punkty za twoją indywidualną grę ci tego nie zwrócą. Jasne. Łaską to można było leżeć w respie i emotki strzelać i na resa się budzić. To wkładasz wszędzie i podkreślasz. Bronisz w pewien sposób ułomny system dobierając argumenty oceniające gracza jak Kinga który jest lepszy od ciebie w każdym aspekcie i jest analizującym sytuację praktykiem od strony problemu a nie docinek. Trochę pokory. Zanim obsrasz to forum podobnymi mądrościami.

          • Koordy
          • flying cuRe

            To historia koleżko. Graj teraz a nie babraj się w świetlanej przeszłości która kiedyś była dla wszystkich bardziej łaskawa. I nie oceniaj innych na bazie przytyków bo trafisz na kogoś kto cię zniszczy kulturą, elokwencją oraz praktyczną aktualną wiedzą.

          • Koordy

            Spoko czekam. Jak kogoś takiego spotkasz to daj znać.

          • flying cuRe

            Ja się nie podejmuję nawet szukać. To nie ma sensu w tym przypadku.

          • Koordy

            No tak. Wymagało by to przecież znalezienia kogoś o wyższej ode mnie kulturze, elokwencji i praktycznej wiedzy. Faktycznie prawdopodobieństwo nie zachęca.

            Dla twojej tylko informacji, pani „nie mam pojęcia o czym mówię, ale tak mi się gdzieś głęboko w duszy wydaje, więc się wypowiem”, że o ile teraz już jako 30 latek, nie gram tak dużo, w żadnym wypadku na tryhardzie i jak już to bardziej się skupiam na farmieniu skrzynek niż randze, bo to mnie teraz bawi, to nie znaczy, że nie mam doświadczenia i sukcesów w gamingu z czasów młodości.

          • flying cuRe

            Nie mam tak długo palącej się świeczki by takiego kogoś z nią szukać.
            Z tobą to człowiek nie zdąży …
            Nie oceniam twojej gry czy umiejętnosci itd. ani nie neguje braku czasu. Nie lubię za to jak sugerujesz komuś, że jest kiepski bo można to odczytac jakbyś bronił co najmniej dziwnego systemu który nie jest idealny i prawdopodobnie nigdy nie będzie. Proponuję tą naszą „rozmowę” przerwać w tym momencie dla dobra ludzkości i naszego.

          • Koordy

            1. Nikomu nie sugeruję, że jest kiepski, a jedynie zwracam uwagę jak, ktoś używa nielogicznych wymówek.
            2. W żadnym wypadku nie uważam, że system matchmakingu jest idealny, bo ma wiele problemów, a głównym jest chociażby wspomniany tu również przeze mnie Performance Bonus SR (bronię systemu wymieniając jego wady? oO). Niemniej w ogólnym rozrachunku, jeśli jesteś lepszym graczem lub się rozwijasz to idziesz w górę, nawet jeśli nie dzieje się to od razu. System jak bardzo niedoskonały by nie był to i tak jest taki sam dla każdego gracza, także każdy gracz ma takie same szanse na to, żeby awansować wyżej, jeśli tylko ma potrzebne ku temu umiejętności i odrobinę wytrwałości.
            3. Neguję istnienie czegoś takiego jak elohell, co już wielokrotnie zostało udowodnione.
            4. Ja się tylko odnoszę do tego co ktoś pisze na mój temat, nie lubię zostawiać niedopowiedzeń.
            5. Miłego wieczoru.

          • flying cuRe

            Podsumowując.
            Moja osobista definicja systemu rankingowego Overwatch oparta na własnych doświadczeniach wygląda tak:
            ( ja jestem tym co wychodzi z jaskini)
            https://uploads.disquscdn.com/images/110b4061518209ebef41e99ef00787caef95866ed56228dfa86e928685ef7e25.gif
            Dobranoc

          • Tech-Floyd :)

            co za pajac:D

          • Kinga

            No ale właśnie nie o to chodzi, jak zaczynam grać sezon chociażby łaską dostaje po 30 tracę po 20, po pewnym czasie nagle sytuacja się odwraca i tracę po 30 a ostaje mniej niż 20 i nie chodzi tylko o łaskę ale też o inne postacie którymi gram rankedy. W tym momencie po ponad 300 grach gram Aną za którą dostaję ok 30 lub powyżej 30 pkt, za przegraną do -20 pkt. Teraz 1 wygrywam 2 przegrywam i jestem na 0, w dwa dni straciłam -600 pkt, bo co? Bo nagle zaczęłam źle grać? Przegrywałam wszystko pod rząd nieważne jaką postacią grałam. I gdzie tu sens Twoich słów Koordy po mojej wypowiedzi? :)

          • Koordy

            Z twojego wykresu widać, że weszłaś na wyższe elo, zatem twoje umiejętności grania tymi postaciami, zaczęły być porównywane też z graczami na tym wyższym elo. Grałaś bardzo dobrą Mercy (czy jakimkolwiek bohaterem, to przykład tylko) w diamondzie, lepiej niż inne Mercy z dia, to dostawałaś dużo punktów, pięłaś się w górę. Jesteś wyżej, to automatycznie jesteś porównywana z lepszymi zawodnikami, gdzie już to nie wyglądało tak różowo, więc SR bonusy się odwróciły. No jak dla mnie jest to perfekcyjnie logiczne.

          • Kinga

            Dobra to w takim razie w tym momencie spadając o -600 pkt dlaczego system mnie dalej ocenia tak jak oceniał w randze wyżej? Ha! Tu Cie mam!

          • Koordy

            Przegrałaś te 600pkt bo zaczęłaś więcej przegrywać (z tego co widzę po wykresie), a nie, że tylko przez to, że SR bonusy się odwróciły. Dużo przegrywasz, to matchmaking zaczyna wątpić, że powinnaś być tak wysoko i będzie cię ściągał w dół, aż nie ustatkujesz winratio. W innych grach jest dokładnie tak samo.

          • Kinga

            No i tu jest problem bo mi w SR bonusy się nie zmieniły, 184 mecze zagrałam w masterze i były tak samo punktowane jak chociażby w poprzednim sezonie w platynie/diamencie. Jak widzisz mój wykres na końcu podczas tego spadania są takie „szczyty” w sumie tylko 2 to są wygrane a raczej JEDNA za prawie 50 pkt, przegrywam po -14,16 pkt wygrywam po ponad 30 i spadam, i niestety nie widzę żadnej mojej winy w tym, kończąc mecze Orisą z 4 goldami, Moirą z 4 goldami, Chociażby Aną ze złotym healem i złotymi eliminacjami, ja nie wyobrażam sobie sytuacji np. Grając Dva że mam brąz za obrażenia i całą resztę chociażby, teraz mając Dve 3 dps w teamie chociażby Moirą wyciągnę złoto za wszystko, to jest dla mnie niepojęte , że gra dopuszcza do takich sytuacji, bo widzę, że ludzie nie radzą sobie i muszę cały czas z czymś takim grać.

          • Koordy

            Matchmaking może być tylko na tyle dokładny jak bardzo dokładne są rangi ludzi :P. Może ci się trafiły jakieś zboostowane noobki raz czy dwa, u przeciwnika jakiś smurf, ale sorry, no, 600 punktów to jednak trochę dużo, żeby zwalać na szczęście. Mój największy randomowy losestreak to było -350SR. 9 gier z rzędu trolle i throwerzy już w lobby. Ale jak zrobiłem sobie dzień przerwy to później dostawałem takich ludzi, że boty trudniej zabijać i bardzo szybko wróciłem tam gdzie byłem.
            Równie dobrze, szczęścia mogłaś mieć też sporo przy wspinaczce i system próbuje to teraz naprawiać. Nie wiem, wiesz, nie widziałem nigdy twojej gry, to nie będę zgadywał. Próbuję tylko interpretować dane które mi przedstawiasz. ;p

          • Kinga

            Ja w tym momencie nie wiem o co chodzi, nie będę się też wykłócać czy coś mi się należy czy nie należy, chciałam grać w diamencie, bo uważałam, że zasługuje na niego, a to że wpadłam w mastera… To mogłabym nazwać wypadkiem przy pracy, jednak grało mi się tam dobrze, jeszcze wcześniej grając w platynie czułam się źle, jeżeli system ściąga mnie w dół to dlaczego tego nie zrobił wcześniej? Dlaczego dali mi zagrać w masterze prawie 200 meczy? W tym momencie też się czuje źle, nie potrafię się odnaleźć na poziomie 3300 w którym się teraz znajduje, chociaż może tak mi mecze przyłącza że tak fatalnie mi się gra… Co do lose streaka miałam w każdym sezonie takie, ale nie aż za 600 pkt, chociaż też były spore…

          • flying cuRe

            On bełkocze. Nie zrozumiał tłumaczenia idiomów i przenośni zmarłego gracza z pro sceny. W tym problem. Klapki na oczach te sprawy. To ciężki przypadek i będzie walczył do upadłego, aż nie przyznasz mu racji, że jesteś słabiutkim graczem OTP Mercy z małym nakładem skilla kontra efekt. Pozwól mu się wygadać. Ostrzegam. Potrafi zamęczyć.
            Na koniec da definicje jakiś wykres itd. Standard.

          • Wirla

            Hey, flying. Nie podobają mi się twoje wypowiedzi w dyskusji z Koordym. Nie zamierzam go w żaden sposób bronić czy coś, ale zachowujesz się troszkę jak hipokrytka, czego nie zamierzam tolerować. Nikt tutaj nikogo nie obraża w tak dosadny sposób jak ty teraz. Wjeżdżasz w jego sposób rozumowania, patrzenia na świat i prowadzenia dyskusji, które przecież nie muszą być identyczne z twoimi. Koordy nigdzie nie nawiązywał do ciebie i nikt też nie odczytał jego intencji jako obelżywych, dlaczego więc wtrącasz się do dyskusji z takim niemiłym, sarkastyczno-ironicznym komentarzem? Żeby zdenerwować siebie czy jego? Nie potrafię na to już patrzeć z przymrużeniem oka, bo kolejny raz piszesz to samo i nie dajesz wrażenia jakbyś żartowała. Po prostu od czasu do czasu powstrzymaj swoją niechęć do niego i nie wprowadzaj niezgody tutaj, bo tak jak lubię twoje zwykłe opinie czy śmieszne arty/gify, tak bardzo mnie denerwują twoje ataki na niego :c

          • flying cuRe

            Cersei jest tylko dzisiaj i jest nieprzypadkowo… Nie musisz Koordemu wymieniać pieluch on sobie doskonale radzi. Ze mną i ze wszystkimi tutaj. Ja go bardzo lubię. Nie wiesz o tym? Od dawna. To taka forma droczenia się.
            Niestety w moim przypadku mniej wyrafinowana ale nie dbam o to. Patrz jak chcesz, on ma to w nosie. Przeżyje. Duży jest. Analityczny umysł poparty niepodważalną wiedzą dostępną w każdym zakątku internetu. A jak ja zaniżam poziom strony i komentarzy bo bronię koleżanki po fachu i swoich nie teorii a doświadczeń to sorry. Obiecuje poprawę. Zrobię wam kartkę na święta. Ze Smugą. Może mała Łaska gdzieś tam będzie …

          • Wirla

            I coś takiego właśnie w tobie lubię ;) Po prostu co za dużo to nie zdrowo, a ostatnio według mnie przesadzasz ze swoimi ‚zaczepkami’. Nie interesuje mnie czy mu to przeszkadza czy nie, wiem za to, że mnie denerwuje to już trochę za bardzo, więc jako bardzo egoistyczna osoba wprowadzam swój porządek i zakazuje tutaj takich rzeczy! :P A kartkę przyjmę z chęcią, może nawet jakąś dla ciebie znajdę… :D

          • flying cuRe

            Wiesz. Ja przechodziłam w ostatnim sezonie bardzo podobne rzeczy jakie ma Kinga. Dlatego się z nią zgodziłam. Bez sięgania po za to forum nawet na milimetr czy do argumentów z internetu. System rankingowy bez stałej drużyny wk….a ludzi a on dolewa oliwy do ognia. Nie zdzierżyłam. OK. Luz.

          • Kinga

            Koordy zdecydowanie sobie dobrze radzi z tłumaczeniem wszystkiego, jest
            statystycznie idealny w swoich wyliczeniach :D Odkąd spotkałam Cię na
            tym forum, to Cię polubiłam, chyba zaczęło się to od momentu w którym
            zobaczyłam, że piszesz o D3… lubię te docinanie, sarkastyczne
            odpowiedzi, ironie, poczucie humoru, często ten sam tok myślenia o tej
            grze jaki ja mam, ale zbyt dużo osób to drażni, biorą te wszystkie
            komentarze do siebie nie rozumiejąc do końca co się dzieje :D ale cóż, tak to już jest i na forum i w grze :)

          • flying cuRe

            Nie zawsze sobie radzi. Są granice doskonałości i forma doskonała nie istnieje. W teoriach tak. Nawet Zeniata mówi „dąż do doskonałości przez ciągłe powtarzanie” Ja przyszły sezon pewnie zagram. Powtórzę. Zobaczę. Ale już bez większego entuzjazmu.
            No to żeśmy sobie pogadali … :)

    • Krzychu

      System jest dobry. Dostajesz / tracisz tyle punktów na ile zasługujesz. Żadne „Elo Hell” nie istnieje jest to tylko wymysł który ma usprawiedliwiać siedzenie w niskiej randze.

  • BudiMati

    Wszystko się da. Ten post perfekcyjnie opisuje mój zeszły sezon. (Albo przedostatni) Reinhardty szarżyjące 1vs4, Solidery, które ignorowały Pharę, 1heal 4dps 1tank….takkk…. Jakoś udało mi się wspiąć do platyny i jak na razie idzie mi całkiem dobrze

  • Kevin Wirkijowski

    w 5 sezonie byłem w silverze w 6 sezonie doszedłem do platyny a tu jest jakaś makabra :) nie dziwie się czemu platyna to typowy elo hell ale i tak never give up

    • Kevin Wirkijowski

      a i za wygraną dostaje ok 20-25pkt a za przegraną wczoraj dostałem -36pkt :DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD

  • Magazynek

    Czy wspina się łatwo?
    Nie
    Czy da się?
    Tak,od sezonu 3 gdzie zacząłem z 1660 Sr wbiłem się do Platyny 2895(Peak).Obecnie jestem na 2844 Sr.Uważam że da się ale musisz trenować i dużo grać,nawet pickując Mercy ot tak się nie wespniesz

  • Aleksander

    Jak nie umiesz wyjsc od dluzszego czasu z dywizji, to gratulacje trafiles na swoj poziom. Nie ma czegos takiego jak elo hell, ale gowno gracze zawsze szukaja wymowek w innych a nie w sobie.

    • Mike Canion

      Elo hell nie istnieje w Overwatch tylko istnieje w ludziach, którzy nie mogą znaleźć sposobu. Wystarczy zwrócić uwagę na to, w czym jest się lepszym od swojej rangi i mocno brnąć tym sposobem

  • Mike Canion

    Moja mała rada to granie postaciami które według ciebie są twoimi najlepszymi / które bardzo lubisz. Przez dwa sezony prawie nie tknąłem Wdowy bo bałem się ludzi, że zaczną się wkurzać, ale w końcu stwierdziłem, że jebać co ludzie myślą I zacząłem hardo mainować Wdowę w kompie. Oczywiście, raz na 5 gierek ludzie stwierdzają że throwują bo mają main Wdowy w teamie albo zarzucają wszystko na mnie, ale i tak udało mi się wspiąć od 1600 do aktualnego 2230. Aktualnie bardzo często gram deathmatche I jestem stawiany przeciwko diamentom I platynom, więc taki sobie stawiam próg. Jak na razie to liczę na robicie tego 2300 lub 2400 w ciągu kolejnego sezonu a później się zobaczy. Mam po prostu wrażenie, że ludzie muszą znaleźć swoją rolę w grze, żeby iść w górę

  • Poetanczyk

    Gram tylko mecze klasyfikacyjne na dłuższą metę gry rankingowe są dla mnie zbyt stresujące. O ile w szybkich grach idzie mi bardzo dobrze to na rankedach mam cały czas wrażenie że coś spieprzyłem albo nie daje z siebie tyle ile oczekiwałaby moja drużyna.

    • Mike Canion

      Po prostu graj czym chcesz, lub co według ciebie jest najlepsze I pójdzie łatwo, uwierz mi.

  • Miłosz Dmitruk

    Moja siostra z 1700 srebra wspięła się do 2600 platyny w ciągu jednego sezonu

    • Adam Krzesło

      Jak?

      • Funky

        Mercy, zawsze odpowiedzią jest Mercy

        • Tech-Floyd :)

          Mercy jest w 9/10 zespołów. Nie gwarantuje zwycięstwa, bo każdy ją ma.

        • Darito Fun

          Jako mejn Mercy… Nie. Jest wszędzie i nie daje już żadnej przewagi, nawet dobra.

  • Ektomorficzny

    Szkoda, że poruszany jest temat matchmakingu wyłącznie rankedów. Zaczynam dopiero z tą grą mam 36 lvl, a grając qp co drugą lub trzecią rundę muszę grać z osobami 200-500 lvl lub wyżej. Wyjaśni mi ktoś dlaczego tak jest? Wczoraj dołączyło mnie w qp do osób z których najmniejszy poziom wynosił 110, a ciężko się gra z takimi 11 osobami :/ (Screen a brak a miałem 9 osób w meczu 400lvl) Pozdrawiam :)

    • Mararok

      qp jest żeby pograć sobie dla funu nie ma tam żadnych nagród, punktów o które warto walczyć więc to że grasz z kim popadnie jest normalne

    • Koordy

      1. QP nie ma znaczenia.
      2. Level gracza a jego skill to 2 różne rzeczy.

  • marcin1992

    Ja się powoli pnę w górę, w s4 miałem 1912 i mocno wkurzyłem się na blizzarda że dają mi srebro drugi sezon z rzędu bo według mnie grałem przynajmniej na wysokie złoto lub niską platynę, po placementach zagrałem tylko z 3 mecze i zakończyłem, w s5 na start dostałem 2330 i jeszcze tego samego dnia doszedłem do platyny, w s 5-6 oscylowałem w granicy 2520-2601, na start 7 dostałem 2580 i najdalej doszedłem do 2680, po 4 porażkach z rzędu był oczywiście wkurw, wyzwiska i toksyczność, potem miałem 2 wygrane i obecnie mam 13 zwycięstw 10 porażek i 2660, rankedów nie grałem z 2 tygodnie i nie wiem czy jeszcze zagram w tym sezonie, chciałem próbować dojść do diamentu ale gdy zaczynam przegrywać to robię się mocno toksyczny i w każdym z siedmiu sezonów nie miałem nigdy zbyt dużo meczy rankingowych rozegranych, może ze znajomymi jeszcze coś popróbuję bo niektórzy jeszcze nie mają placementów ale gdy spadnę poniżej 2600 to sobie sezon już odpuszczę

  • Matten 2304

    Ja w zeszłym tygodniu spadłem z platyny a w tą sobotę wróciłem bez problemu.

  • Mararok

    System działa odwrotnie do założenie zdrowego rozsądku im jesteś lepszy tym bardziej system chce abyś spadł, ewentualnie da ci złudną nadzieję że wbijesz z powrotem punkty aby potem stracić je jeszcze szybciej.

    • Koordy

      Niestety słabe masz zdolności analityczne jeśli tak to widzisz. System działa tak, że jak grasz lepiej to ogólnie idziesz do góry, a jak grasz gorzej to ogólnie idziesz w dół. Małe win/lose streaki zdarzają się każdemu, ale przy odpowiednio dużej próbie rozegranych gier i tak jesteś tam gdzie powinieneś być. Jak myślisz, że jesteś w martwym punkcie, „elo hell” itd. to najzwyczajniej w świecie przestałeś się rozwijać i dlatego nie awansujesz. Popraw swoją grę, skończ z wymówkami, a bez problemu pójdziesz wyżej.

      • Roman

        jak ja przeczytalem te wsyztskie komentarze i wyniki ankiety to az mi sie odechcialo cokolwiek komukolwiek tlumaczyc xD

        • flying cuRe

          Zagraj mistrzu. Wraz z twoim geniuszem kolegą by wygrać 226 meczy to pogadamy. Mała „próba” ?
          Teoretycy kuźwa. Od polityki, e-sportu i innych dupereli. Jak was czytam to mnie mdli.

          • Roman

            Przykro mi. Udaj sie do lekarza, moze cos Ci przepisze.

            Tez tak mam jak czytam w samochodzie, lepiej przez okno patrzeć.

          • flying cuRe

            No twój kolega „ekspert” już na zmarłych nawet się powołuje bo jego lekarz nie przyjmuje i musi budować „swoją” opinię na formie przeszłej. Nawet mu się przetłumaczyć nie chciało. Miałby +10 do charyzmy. Obyś był długo w tej podróży. Szerokiej drogi.
            Mistrzu od tłumaczenia.

          • Roman

            To moze sobie porozmawiaj z moim kolegą „ekspertem” bo niewiem co to ma ze mna wspolnego.

            Dziekuje za zyczenia :)

          • flying cuRe

            Zamieniłam z nim dwa słowa i mi wystarczy. Twoją wiedzę cenię jeżeli chodzi o „świat Overwatch” postacie itd. całe lore. A życzenia były szczere więc bez obaw.

          • Koordy

            Wywiad sprzed roku. Doublelift żyje. W dodatku to czy autor żyje czy nie nijak się ma do samej wartości, prawdziwości czy mądrości jego słów. Jak zawsze czepiasz się nieistotnych rzeczy pomijając istotę sprawy.

      • Tech-Floyd :)

        6 graczy w teamie i jak ja będę zdobywał po 4 złote medale to będziemy wygrywać? Nie, nie będziemy… To gra zespołowa i słaby zgrany team osiągnie więcej niż 6 randomów. Skill 1 osoby tu nie ma większego znaczenia jak masz bastiona w ataku gdy zdobywanie cel, albo rein robi za dpsa…
        Idź pograj w CoD albo BF to jest gra, gdzie skill konkretnej osoby odzwierciedlany jest na liście pod koniec meczu.
        Tutaj, rankingi mówia jaki miewasz team – wszystko.

        • Mararok

          dokładnie choćbyś nie wiem jak dobry to w słabym teamie musiałbyś mieć dużego farta i to jeszcze kilka razy podrząd żeby wyjść na plusie.

  • Ekoshin

    tududududu ostatnio wbiłem platynę, a wciąż mi oversumo pokazuje że zadaje 98% więcej obrażeń na d.vie od innych na tej samej randze XD

  • Torbjörn

    Oczywiście, że da się wspiąć!
    Overwatch to moja pierwsza strzelanka, więc 1 i 2 sezon – Silver. 3 i 4 – Gold, 5 – Platyna i 6 – Diament.
    (‚-‚)/

  • Adam Krzesło

    Ja jak bym zacząłbym spadać to ograniczył bym rankedy i zaczął grać w inne tryby by podnieść swego skill-a i ograniczyć możliwość straty punktów.

  • Banana Boy🍌/ I LRL

    Jeszcze jak grałem w ten pierdzielnik jakimi są rankedy to potrafiłem mieć najpierw serie wygranych, a potem nagle bez powodu 11 porażek z rzędu, czara goryczy przelała się kiedy w 5 meczach pod rząd dostałem najpierw 2 leaverów, a potem w 3 troli. Póki co odpuściłem sobie tą gre, ale cały czas czekam na poprawę tego systemu, bo to krótko mówiąc żenada, jako gracz solowy nie byłem w stanie wiele zrobić. Chce wrócić do tej gry, ale po prostu nie jestem w stanie, bo jak co i rusz wrócę, aby zobaczyć czy coś się poprawiło, to dobiera mnie do meczu w, którym jest ostry stąp z jednej strony, nie istotne czy przegrywam czy wygrywam, ale oczekuje zbalansowanej rozgrywki z obydwu stron. Tak jak ktoś napisał system zbyt skupia się na zrobieniu wszystkim dobrze i równaniu wszystkim ratio, a za mało na indywidualnych zdolnościach.

  • Tech-Floyd :)

    Wspiąć się da, ale to zależy przede wszystkim (jedli nie głównie) od ludzi, z jakimi się gra.
    Jak grasz z randomami, gdzie jest 4dpsów, gdzie rein idzie sam, bo nikt nie potrafi wykorzystać tarczy to… trzeba przegrać.
    Gdy jest dobry team to można i po 3-4 mecz pod rząd wygrać, gdy trafię na 13 letnie zaćpane bękarty, to z miejsca jestem za aborcją…
    Tak to jest.
    Mój pierwszy sezon. Sposób określania rangi jest idiotyczny… 10 meczów z randomami po 15h gry, więc trafiłem na srebro. Grałem z gościem, który grał ze swoim teamem i sklasyfikowało go na ok 2200 pkt. Gdy ja spadłem do poziomu 1300 pkt, on… nie potrafił nic. Taki był z niego gold jak z fizyk kwantowy z polonistki.
    Niestety ale, ale rankingi w OV to najbardziej ułomna rzecz jaką kiedykolwiek widziałem w grach.
    W silverze widzę, że bywa trochę lepiej, ale sądzę, że przynajmniej do golda włącznie będzie mnóstwo nobów, bękartów i trolli, którzy grają przeciwko własnej drużynie, by pochwalić sie rano w szkole, jacy to są śmieszni.

  • Koordy

    Nie ma czegoś takiego jak elohell. Jest tylko egohell. Jak ktoś myśli, że przegrywa „przez teamateów” czy „przez matchmaking”, to nic dziwnego, że nie awansuje. Od wymówek skill nie rośnie.

    Pozwolę sobie również zacytować parę mądrych osób:

    „JP: For all the casual players as well as the competitive ones who can’t seem to climb, what is the No. 1 tip you’d like to give them?”
    „DH: Communicate with your team! Also if your goal is to climb then take your games serious and stay positive. At the end of the day your rating is not inaccurate. If you are rank 30 [czyt. ‚bronze’, w sezonie 1], chances are high it is because your current skill level is somewhere around there. No need to blame teammates. If you consistently think about improving yourself instead of blaming teammates, I am sure anyone will be able to improve their own skill and rating!” – Dennis “INTERNETHULK” Hawelka

    „You have to understand that in solo queue, anytime you die it’s almost exclusively your fault. You can always play better and you can’t change your teams. I think it’s stupid the way people approach solo queue by just saying ‚Oh, my team sucks.’ You don’t play solo queue to get your team better, you play solo queue to get yourself better. And by getting yourself better you’re able to carry your team, raise elo, and then your teammates will get better.” – Peng „Doublelift” Yiliang

    /topic

    (btw. Jak ktoś ma problem ze zrozumieniem, a zainteresowany to mogę przetłumaczyć.)

    • Tech-Floyd :)

      Well piszą tak, bo co mają robić… gra się 6vs6, a gdy 1 wyjdzie to w 19/20 przypadkach ta drużyna przegra. Tak samo jest z randomami. Kiedy mi co zgon jakieś bękarty zmienianą z reina, na mcree to… gdzie to ku*wy jest nasz shield… a ja słyszę tylko że grają czym im się podoba, bo tym potrafią i tyle…
      Ja na stałe gram po 2 postaciami z każdego rodzaju, więc zawsze mam wybór niezależnie od ataku czy obrony, ale dzieciarnia gra hanzo „bo legolas”… Jak masz 2 zje*ów w 6 osobowych teami, który nie rozumie od czego jest tank/defense to twoje indywidualne umiejętności schodzą na dalszy plan.
      W BF1 32 graczy i… interesował mnie tylko mój 5 osobowy skład, bo wiedziałem, że jak będą mnie słuchać i nie wezmą 4 snajperów to wygraliśmy. Tutaj… jak masz 2 debili to pograne…
      Ranking z randomami to rak tej gry i blizzardowe wypociny tego nie zmienią.

      • Koordy

        Jeśli sam nie jesteś takim pisywanym przez siebie „debilem” to częściej na takich trafiasz w drużynie przeciwnej niż w swojej. W przeciwnej masz 6 slotów w których się taki może pojawić, w swojej maksymalnie 5 (mniej jak grasz premade z kimś kto też nim nie jest).
        Statystycznie więc, przez takich debili więcej gier wygrywasz niż przegrywasz, zatem w żadnym wypadku nie blokuje cię to przed awansem.

        • Tech-Floyd :)

          Statystycznie? Proszę cie… statystycznie to mogę powiedzieć jak gram i ile wygrywam w BF1, bo ta nigdy nie ma takich różnic w kolejnych meczach. Tutaj raz z 1 zespołem bronimy tak, że nie mogą zdobyć 1/3 pola by eskortować ładunek a następnie w kolejnym meczu gramy dogrywki bo tak to szybko leci.
          Żeby się wypowiadać o statystyce musisz mieć twarde dane koleżko.
          Generalnie rankedy gram tak, że odpalam 1 mecz i jak łatwy wygrywamy to zbieram team do ekipy i gram dokąd wygrywamy, bo widzę, że team ogólnie wie co robi. Jeśli gram luciem i mam 8 zabić w tym 3 na celu i zdobywam 2 złote medale za zabicia to wiem, że team jest nic nie wart i nie wychodzę tylko dlatego by nie dostać kary, po czym zgłaszam śmieci jak leci.

          • Koordy

            Żeby dostać eliminację jako lucio wystarczy, że trafisz kogoś pestką za 20dmg. Liczba eliminacji nie znaczy kompletnie nic, w szczególności na healerach i tankach. Liczą się głównie killing blows. Nie wiem po co to w ogóle przytaczasz.

            Nie masz bezpośredniego wpływu na wynik każdej gry, i nie dotyczy to tylko Overwatcha, a każdej drużynowej gry competitive. Są gry, w których choćbyś nie wiem jak dobrze grał to ich nie wygrasz. Niemniej tyle samo masz gier, w których nie wiem jak źle byś nie grał, o ile specjalnie nie throwujesz, to i tak nie przegrasz. Zostaje ci część gier na które masz faktyczny wpływ. Jeśli więcej tych gier na które faktycznie masz wpływ wygrywasz, to znaczy, że jesteś lepszy niż twoja ranga pokazuje (lub po prostu się rozwijasz), więc awansujesz. Jak wygrywasz połowę, to stoisz w miejscu. Jak więcej przegrywasz, to znaczy, że jesteś za wysoko i idziesz w dół.
            Zostało to już opisane, jako „40-20-40” i matematycznie udowodnione na długo przed samym Overwatchem, bo tak właśnie działają systemy oparte na matchmakingu.

          • Tech-Floyd :)

            Well widzę, że mam większy wpływ na wynik w 32 osobowym zespole w BF1, niż w OV, ponieważ tu wymiernie mam określone pkt i zdobyte flagi, które generują punkty. Do tego, jak jestem 1szy w tabeli, to inni którzy grają dobrze, ciągną dotego składu by mieć dobre respy na graczach, lub być respionym przeze mnie (chyba, że gram z ludźmi z klanu, ale wtedy to gra sie rozstrzyga przed startem).
            Tu mogę mieć po 4 golg medale złomiarzem, moirą, czy żniwiarzem a team i tak przegrywa, więc sorry, ale jeśli jako gracz który ma 60lvl i gra w to od 2 tygodni robię chociażby 1/3 roboty w 6 osobowym teamie to coś jest nie tak. Pomijam to, że taka gra jest denerwująca, bo ja się ugonię i nic z tego nie ma, to też się w takiej grze nie rozwijam, bo gram z solo graczami, więc ani oni nie realizują mojej strategii, ale nie sa w stanie sami czegoś ogarnąć. W efekcie ejst zmarnowany czas i istracone pkt. Oczywiście to pierwszy sezon, więc jest lipa, bo ciężko byc użytecznym mając 25 poziom, ale już przy 60 lvl gdy mam przegrane kilkoma postaciami po kilka godzin, widzę sporą poprawę, tylko irytuja mnie teraz ci, którzy ciagną nie w dół. Grając z randomami awans jest bardzo trudny.

          • Koordy

            Ale po co mi tu wspominasz o jakimś Battlefieldzie, gierce dla casuali, w której nie ma za krzty balansu? O czym niby miałby ten twój przykład świadczyć?
            Overwatch to gra competitive. Nie podoba ci się taki typ gier, to co ja mam ci na to poradzić? Graj w Battlefielda skoro tam się lepiej bawisz. Nie oczekuj od OW, żebyś mógł jak w casualowych gierkach samemu carrować całe mecze. Tutaj bardzo dużo znaczy współpraca. Tego też trzeba się nauczyć.
            Nie bez powodu na niskich rangach jest dużo graczy, którzy grają bardzo dobrze mechanicznie, niczym gracze na dużo wyższych rangach, ale za to game sense i umiejętności współpracy leżą, więc nie awansują. Ale to nie jest elohell i nie elohell cię wtedy blokuje przed awansem. To brak tych właśnie umiejętności. Ranga w OW czy każdej innej grze competitive to nie tylko mechaniksy. Mechaniksy to tylko mała część twojej rangi. W OW bardzo mała, porównując do innych gier.

          • Tech-Floyd :)

            No więc właśnie… grając z randomami możesz przez 5 sezonów być w silverze/goldzie, gdzie na solo możesz bez problemu wygrywać 9./10 ier – -to idiotyczne, jeśli nie masz teamu.
            Nie sprowadzaj BF1 do ranki casualowej, skoro nie grałeś i nie masz o niej jak widać zielonego pojęcia (wymaga zresztą zdecydowanie więcej umiejętności niż OV) Grając podboje czy dominacje 8vs8 wymaga to takiej samej kooperacji jak tutaj, ogólnie gra jest zdecydowanie bardziej rozwinięta, ale mniejsza o to. OV to typowy przykład gry która nadaję sią do:
            a) zabywy w szybkich grach gdy nie masz zespołu
            b) do rankingu TYLKO I WYŁĄCZNIE GDY masz skład, przynajmniej 4 stałe osoby i tu jest problem z awansowaniem.

          • Koordy

            Oczywiście, że grałem Lol. Nie w 1, bo już mnie tego typu gry w ogóle nie interesują, ale w poprzednie części jak najbardziej. W BF1 grałem okazyjnie i śmiało mogę powiedzieć, że to to samo tylko w nowych realiach. Co tę serię gier charakteryzuje to całkowity brak balansu, czyli coś co charakteryzuje gry casualowe, w przeciwieństwie do gier competitive. Zauważ, że określenie casualowe w żaden sposób nie jest negatywne. Gry to przede wszystkim zabawa. Gry rywalizacyjne są dla tych których kręci rywalizacja.

            Mam wrażenie, że jesteś jeszcze dość młody i nie za dużo masz jeszcze ani pojęcia ani doświadczenia z grami rywalizacyjnymi i dlatego masz opinię taką a nie inną.

          • Tech-Floyd :)

            Well jesli ja jestem dość młody, to ty musisz mieć grubo ponad 40 dychy, co źle świadczyło by o tobie jako chłopku, który tak mocno interesuje się kolorowymi gierkami.

            Opinie mam taką, ponieważ jest dokładnie tak jak napisałem. Rankingi w pojedynkę w OV to droga przez mękę, bo jest mnóstwo nobów które zniszczą ci grę chociażby dla zabawy. Ranking ma sens TYLKO WTEDY gdy masz zgraną ekipę, bo twoje personalne umiejetności nie maja większego znaczenia.

          • Koordy

            Wielu z obecnych zawodowych graczy w Overwatcha zostało zauważonych i wyciągniętych właśnie z soloQ, gdzie grali solo. Wielu z graczy, którzy się stakowali w premady, żeby wbijać rangi, gdy próbowali swoich sił w esporcie nic nie osiągnęło.
            Bez problemu możesz solo wbić nawet TOP1, jak np. zrobił to niejednokrotnie Dafran, jeśli tylko masz skilla, żeby to osiągnąć. Zwalanie winy za brak awansu na teammateów to nic innego jak tania wymówka. Choćby nawet ja jestem wyżej niż ty, a swoją rangę wbijałem solo. Da się? Da się.

          • Tech-Floyd :)

            Well nie każdy też jest bolidem by grać nie wiadomo ile. Ktoś tam pisać, że ma przegrane w to 900h… patrzyłem z ciekawości na różne konta to ludzie miewają po 2 000 h. To choroba. 400h spędziłem w BF1 tylko dlatego że nic lepszego nie było na rynku i nigdy tak długo w nic nie grałem, i na pewno nie spędzę tyle OV. Dziwne, żebyś był niżej ode mnie, jak gram w rankingu od zeszłej niedzieli bystrzak….

          • Koordy

            No z tego co piszesz to jesteś casualem, więc nic dziwnego, że gry dla casuali ci się bardziej podobają.

            Moim celem wspomnienia o randze nie było pokazywanie swojej wyższości czy czegoś takiego, a pokazanie ci, że awansowanie solo jest jak najbardziej możliwe i wcale nie musisz się stackować w premade.
            Myślisz, że mi w drużynie „nooby” i „debile” się nie trafiają? Oczywiście, że tak. Oni mają zazwyczaj bardzo podobną range do ciebie, jak i przeciwników. Jeśli masz na tyle skilla, żeby ich wziąć na plecy i wycarrować to znaczy, że jesteś od nich lepszy więc idziesz wyżej. Jak nie jesteś, to znaczy, że wcale nie jesteś od nich lepszy, więc nie zasługujesz na to, żeby być wyżej. Proste. To, że tobie się wydaje, że jesteś lepszy to tylko twoja subiektywna opinia. Matchmaking ocenia każdego tak samo, więc jest obiektywny.
            Dodatkowo miliony razy przeprowadzane „Bronze to GM” itd. doskonale pokazują, że czegoś takiego jak „elohell” nie ma, bo jeśli jesteś lepszy niż gracze z którymi grasz, to bez problemy awansujesz. To dlaczego tak dużo ludzi narzeka na swoje drużyny i wymyśla bajki o „elohell” to dlatego, że wiele osób ma ogromne problemy z obiektywną oceną czegoś w co są osobiście zaangażowani.

          • Tech-Floyd :)

            Idziesz wyżej tylko gdy wygrywasz mecze. Chociażbyś sam robił 50% swojego team a przegracie to nie pójdzie do góry nawet o punkt. Team musi być dobry, nic innego się nie liczy, bo nawet 2 ofiary losu zniszczą mecz.
            To, że sam gram dobrze nic nie znaczy, jak grając w obronie mam 4 atakujących…. Tyle w temacie faktów.

          • Koordy

            Poczytaj sobie co to jest „40-20-40”, albo mója odpowiedź do flying cure przed kilkunastoma minutami. Może zrozumiesz. Trzymam kciuki!

          • Tech-Floyd :)

            Spoko wytłumaczę ci później, nie martw się!

          • Koordy

            Fajnie, że od razu się wziąłeś za trenowanie riposty, więc pozwolę sobie dać ci małą wskazówkę dla początkujących. Riposta musi mieć sens i pasować do kontekstu. W tym wypadku to ty nie rozumiesz jak działa matchmaking i dlaczego on działa tak a nie inaczej, ja natomiast jak najbardziej tak. Ty mi nie masz czego tłumaczyć.
            Także jak widzisz, wyszły ci z tego takie trochę puste, niepasujące do kontekstu słowa a nie riposta. No ale nic, ważne są chęci. Praktyka czyni mistrza.

          • Tech-Floyd :)

            Hahahaha a teraz frajer się tłumaczy:D Oj przygłupie przygłupie:D Pogrążasz się:D

          • Koordy

            Myślę, że ewentualni czytający to, jak i również poprzednią naszą „dyskusję” użytkownicy z odrobina rozumu zdadzą sobie sprawę kto tu się akurat „pogrąża”.

            Wiesz co jest najgorsze w tym jak jesteś inteligentny i rozmawiasz z kimś mało bystrym? (heh.. po co pytam, oczywiście, że nie wiesz :)) To, że taka osoba nie potrafi nawet zrozumieć, kiedy jej argumenty już dawno zostały opałowe i ciągle próbuje gadać coś co w ogóle nie ma sensu, najczęściej wyświechtane odżywki, ja ta wyżej.
            Nie polecam.

          • Tech-Floyd :)

            Wiem, az zbyt dobrze jak to jest, jednak moi rozmówcy zwykle bywają zbyt tępi by zrozumieć, że się z nich nabijam. Mam chociaż nadzieję, że bycie w tej większości, doprowadzi cie do erekcji:)
            W sumie czytając odpowiedzi innych do twoich postów, powinienem pójsć w kierunku bardziej doświadczonych i nie karmić trolla. Wybacz, jestem tu nowy, obcowanie z plebsem to dla mnie coś nowego.

          • Koordy

            Szczerze, to tak na pożegnanie, jak wybór kariery masz jeszcze przed sobą, to coś bym ci polecił. Myślałeś może o tym, żeby zostać pisarzem i pisać poradniki, coś jak np. „Jak być nieśmiesznym w internecie”?

          • Tech-Floyd :)

            Biorąc pod uwagę, że jako 27 latek zarabiam wiecej niż 90% ludzi w tym kraju – twoje „rady” będą jeszcze mnie warte, niz reszta wypocin:)

          • BoyNextDoor

            Kogo obchodzą twoje zarobki? Aktualnie ośmieszyłeś się w rozmowie z Koordym i tyle w temacie. Mam nadzieję, że nie dostałeś jeszcze bana, bo chętnie bym się z ciebie jeszcze pośmiał.

          • Koordy

            A to ciekawe. Skoro 600zł wydane na lootboxy to dla ciebie problem i „głupota”, a 2k wydane na słuchawki to dużo ;).

            https://uploads.disquscdn.com/images/c57dc6beb34cf353f2e1e227e16fcafd54881d2312a4d17f17b3441c0ee5376e.png

            https://uploads.disquscdn.com/images/5f736312923ce7f422c83c7c4e1901035dd3151ff9237dc26469c32f3f4b5f5c.png

            Coś te” 90%” chyba naciągane trochę ;)
            Jesteś pewien, że nie miałeś na myśli ‚30%’? Jakoś te twoje wypowiedzi miały by wówczas więcej sensu ;>

          • Tech-Floyd :)

            Głupota – tak, problem żaden. Gdybym grał np w nowego battlefronta i tam wydana kasa dawałaby mi jakaś przewagę to być może, ale wydawać na graffiti… sorry:)
            Słuchawki to caś z czego będe korzystał przez lata. Za telefon dałem blisko 4,5k – dla wielu to będzie większą głupotą niż jakieś grosze na skrzynki:)
            Jesteś w stanie to pojąć, czy tłumaczyć dalej?

          • Koordy

            O i popatrz, teraz ta twoja odzywka by się nadawała na ripostę tak, żeby miała sens, ale w odpowiedzi na ten twój post wyżej :)
            https://uploads.disquscdn.com/images/e8af11fbd0d8aa7a8da52801435da969cd1715e6b508b8bbee863d4d3e7f5d43.png

            Popatrz ile się dzisiaj nauczyłeś ;)

          • Tech-Floyd :)

            well bo jesteś zbyt prymitywny, by zrozumieć pewne rzeczy:) Potraktuj mnie jako swojego nauczyciela:)

          • Koordy

            1. ssij w wymyślaniu odzywek
            2. znajdź kogoś kto cię ora tekstami raz za razem
            3. powtarzaj jego odzywki, nawet w rozmowie z nim samym, raz, żeby się ich nauczyć, dwa, żeby ten ktoś cię zaorał kolejnymi tekstami = więcej przykładów
            4. …
            5. Profit

            Jeszcze sobie jakiś notesik ogarnij, żeby jutro też je pamiętać, a nie żebyś musiał za każdym razem jak będziesz ciał komuś pojechać czytać moje posty na nowo :)

          • Tech-Floyd :)

            Well strasznie ci się musiały te „zasady” zbić w pamięć skoro tak pięknie potrafisz je szczekać:) Prawie współczuję :)

          • Koordy

            Dobra wiesz, co, umówmy się, że napiszesz do mnie jak w końcu wymyślisz coś śmiesznego. Bo tak czekam i czekam z nadzieją, że się wreszcie przełamiesz, ale dość opornie ci to idzie. Także widzimy się wtedy. Póki co mnie znudziłeś o/.

          • Tech-Floyd :)

            Hahaha ty za to nolifie jesteś ciągle smieszny:D pół życia na forum spedza:D

          • Koordy
          • Tech-Floyd :)

            Hahaha niezły debil:D nad 1 postem siedzi więcej niż ja przez cały dzień w disqusie:D zdjęcia robi, dzieli hahaha:D wspolczuje:D

          • BoyNextDoor

            „a) zabywy w szybkich grach gdy nie masz zespołu
            b) do rankingu TYLKO I WYŁĄCZNIE GDY masz skład, przynajmniej 4 stałe osoby i tu jest problem z awansowaniem.”
            XDDDDDDDDDDDDDD
            4280 solo peak here. w s1 byłem w jakiejś gówno randze, w s2 zacząłem od platyny, s4 już low GM i się utrzymuję, ostatnio spadłem 600sr, wspiąłem się z powrotem. Jestem support mainem, ale dla porównania. Kupiłem sobie smurfa, poleciałem do 4100 zaczynając od golda po plackach. Wszystko solo.
            Ciekawe o czym to świadczy. Pewnie o ELO HELL :thonk:
            https://uploads.disquscdn.com/images/cebd518cbdb3e7db86548517806463f9b32767958abca44ef922386f9dc6090e.jpg
            Tutaj screen jak grałem z Chipsą na streamie (zawsze się trochę chwali).

          • Tech-Floyd :)

            Wszytsko można, dziś ugrałem 300 pkt, ale… team był dobry – zawsze o to się rozbija. Jak nie będzie miał tanków i dpsów to twój support będzie miał tyle sensu ile istnienie „koordiego” :)

          • BoyNextDoor

            Oczywiście, że będzie miał sens. Jeżeli będę grał dobrze, to MMR albo nie spadnie, albo nawet podskoczy, nawet jeżeli przegram, bo porównuje cię z innymi graczami (źródło reddit, jak i ten temat).

          • Tech-Floyd :)

            Jeszcze w tyle sezonów to już w ogóle:D

          • Michał

            Panie dojrzały, ten tego xD

          • Tech-Floyd :)

            Haha „admin” debil się wtrąca:D
            SPIERDALAJ – cytując wieśniaka:)

          • Koordy

            [*]
            o/

          • Tech-Floyd :)

            get life kid:D

          • Tech-Floyd :)

            Czego panie cwelowaty gimbie?:)

          • Tech-Floyd :)

            Panie gimbie?:)

          • Tech-Floyd :)

            hahaha lasuje, co za wsiok:D

          • Michał

            Ale przeżywasz lol, jakby to jakaś walka o życie była

          • Tech-Floyd :)

            Well nie dziwię się, że pojawia się coraz więcej komentarzy wysmiewajacych autorów tej śmieszniej strony.

          • Michał

            Jak ktoś ma z nas bekę to tylko się cieszyć, bo taki od początku jest cel. Niech i nawet 1k coś tam gada, to nawet nie jest 1% użytkowników xD

          • Tech-Floyd :)

            Dobrze, że znasz swoją wartość na tyle, by wyzbyć się jakiegokolwiek szacunku do tego co robisz. Dobrze znać swoje miejsce:)

          • Michał

            Nie wiesz o czym mówisz, ale nie musisz wiedzieć. Jesteś jeszcze młody wnioskując po kanale na yt, kiedyś zrozumiesz dlaczego na chamstwo trzeba odpowiadać chamstwem. Życzę ci, żeby twój kanał urósł do takich rozmiarów, żebyś codziennie był wyzywany i hejtowany od najgorszych. Wtedy pogadamy o tym, czy będziesz miał to takich ludzi szacunek i zobaczymy, jak będziesz na nie reagował

          • Tech-Floyd :)

            Nie mam kanału na YT…

  • Funky

    gram na xboxie, wacham się między 3300 a 3200, ale dlatego, że jak mam 3200 to jeszcze gram z moimi rangami, a jak mam 3300 to coś warjujei i raz gram z wysokimi masterami, al drugi z 3000 lub platyną, jak tego nie zmienią to boję się grać rankedów i już straciłem chęć na wbicie mastera

  • Nekio

    U mnie rankedy wyglądają tak: gram te 10 meczy co sezon, dostaje platynę. Ciesze się z punktów na złotą bron na koniec sezonu. Przyznam się ze chyba w 5 sezonie dostałem golda, ale jakoś zniechęciło mnie granie rankedow wiec zostawiłem bez zmian xd I moim zdaniem jest bardzo trudno zdobyć wyższą range, ale nie jest to niemożliwe :)

  • IdrzI

    czyli nie jestem jedyny

    w zeszłym tygodniu byłem w niskim srebrze a w weekend sobie pograłem i jestem 1350 SR

  • Zdzisław Świszczypała

    Elo hell to mit. Ja sam siedziałem w brązie 2 sezony potem wyszedłem do golda, a w następnym sezonie do mastera. Jak ktoś chce żebym mu z jakiegoś brąza/srebra/złota wyszedł to niech pisze:
    skype: dzimi0211
    bnet: GLaDOS#22682
    FB: Zdzisław Świszczypała

  • Stawarski

    Spadłem z 3450 do 2800, nie gram w tą grę.

  • GWD

    Ogolnie to od 2-3 sezono gram w OW mega casualowo (przerwy w graniu w inne tytuly) i mam wywalone w range ale co zaobserwowalem. Mam zaszufladkowana range dlaczego? Juz wyjasniam, zazwyczaj sezony koncze +/-200SR i gdy po 10 meczach dostalem range sporo nizsza to latwo doszedlem do swojego SR i koniec, w tym sezonie mialem podobnie ale w druga strone, ranga wyzej o 500SR niz ta co zawsze i uwaga na chwile obecna spadlem 450SR przy winrate 51%, dla mnie to jest dobitny dowod na to ze gra ciagnie mnie do poziomu w ktorym zawsze bylem, bo niby dlaczego przy 50/50 dostaje sporo mniej za win niz trace za wygrana? Czy to jest sprawiedliwe???

  • Orkaborg

    Niestety muszę przyznać że matchmaking w OW wogóle nie patrzy na Levele graczy. Jestem obecnie w tych rankach w których miej więcej zaczyna każdy gracz w OW kiedy jest po prostu Noobem. Mam 287 lvl a mimo to gram z graczami któryrzy mają mniej niż 50 lvl. To jest skandal gdyż lvl pokazuje jak bardzo jesteśmy doświadzczeni w grze! Wielokrotnie przegrywałem Rankedy gdyż noibowscy grzacz traktują competive jak drugi quick play z fajną muzyczką na początku. Więc proszę niech matchmaking patrzy także na lvl PRZYNAJMNIEJ do platyny.

    • cervest

      lvl oznacza tylko mniej więcej ile czasu spędziłęś w grze eventualnie -20% albo że masz jakieś pojęcie o kontrowaniu postaci. Wierz mi jeśli ktoś spędził nawet 1000 lvl może siedzieć w bronzie bo QP nie nauczył go czym jest team comp albo playing objectiv.

  • Vest

    Łącząc nas wszystkich tutaj z komentarzy. Są Ci wierzący w system i Ci co najchętniej szybciej by go obalili niż mur berliński. Spędziłem 3 sezony ze znajomymi spotkanymi w trakcie rozgrywek na QP. Obecnie już 3 sezon analizujemy działanie sytemu czyli mniej więcej od momentu gdy jeden z nas grający najdłużej stwierdził, że system nie działa tak jak powinien. I już nie chodzi tutaj o to że GM-y czekają sobie 15-25 min na meczyk a potem dostają 3 platyny top 500 i diaxa. Jeden z nas jest smurfem nie krył sie z tym od początku od razu go rozpoznaliśmy bo jak sam stwierdził granie jego mainem w M już nie daje mu satysfakcji co miarowe wspinanie się ponownie w rankingu. Sam fakt że od 2 tygodni oszukujemy z nim system bo po analizie pickuje tylko zenka bo wiemy jak mniej więcej utrzymać go w naszej randze. Obalanie złotych medali to dalej broszka tych w silverze i brązie bo tam najłatwiej usłyszeć przechwałki o medalach, ale analizujemy to jak system rzyga na graczy. I okej system niby nagradza nas punktami wtedy kiedy nasze zdolności wedle systemu są lepsze od innych graczy w naszej randze i przez to wedle teorii powinniśmy zyskiwać więcej i tracić mnie aż znajdziemy się na naszym poziomie i w nim spoczniemy aż do czasu kiedy znowu nasze umiejętności podskoczą ( ewentualnie spadniemy ukłon do was badziewne Łaski campiące na huge rez. Never again. Ale system nie bierze pod uwage tego, że gracz nie działa w systemie pół na pół. Nigdy nie będzie tak, że na zmiane będziemy wygrywać i przegrywać aż w systemie się wespniemy. Jeśli jakimś cudem gracz wejdzie np o 4 wygrane to system zechce go sprawdzić czy nie znalazł się tam przypadkiem. I konia z rzędem temu kto nie został tak sprawdzony grając solo Q przez team tak dobrany, że idzie płąkać. I człowiek po prostu leci na łeb na szyje bo w zespołach nie idzie sie komunikować, a przeciwnicy smarują wami mape jak margaryną blache. Zakupione 2 konta na nasz wspólny koszt jasno wskazują , że platyna utrzyma sie w diamencie a silver w platynie. Nie mówie tu o każdym ale po prostu system wcale nie ocenia poprawnie umiejętności gracza. Dodatkowo na potęge trafiają się mecze gdzie po pierwszej inicjacji bitwy i w zasadzie od razu odebranym pierwszym punkcie jedne gracz wychodzi a system zamyka cały mecz kiedy drużyna ma szanse na wygraną i w zasadzie przynajmniej 2 postacie zainicjowały grę tak dobrze, że mogą dostać za wygraną dużo pkt. Solo Q jest nie do przejścia w przynajmniej połowie przypadków. Osobiście jestem dowodem na to, że można spadać w rankingu dziennie po 300 albo 400 pkt. Kończąc swój 1 sezon w goldzie. 2 skończyłem w platynie. następny zacząłem po koszmarnych eliminacjach w silverze i tam przesiedziałęm praktycznie cały sezon. Pewnie na włąsne rzyczenie po udupianiu przez ostatni tydzień cwaniaków rozgrywających mecze klasyfikacyjne tylko po to, żeby badziewny system przydzielił ich do rangi w której nie powinni być. Obecnie dzięki 10 winowym streakom z naszym smurfem siedze w low diamencie i nie ruszam sie z niego. System sam deprymuje i niszczy swoich graczy. Wrzucając im do meczy wyboostowane dzieci niszczące potem cały mecz, pseudo latarników z takim zasięgiem intermetowym, że idzie płąkać, że najpierw ich wywali a potem jak stracą punkty za wyjście z meczy to nawet im sie nie opłąca wracać bo system im pkt nie zwróci. I zamiast na nowy sezon nie dawać graczom nowej karty co wyeliminuje szmaty rozgrywające 10 meczy a da szanse na wyższe ru to system udupia. Jak ktoś ma inne zdanie to niech przeżyje silvera przez taki czas jak ja a dopiero potem niech sie odzywa. Bo wyjść z niego jak z każdej inne rangi jest tak samo trudno jeśli gra sie samemu. System Cie przeżuje, połknie i wypluje.

    • Roman

      „Łącząc nas wszystkich tutaj z komentarzy. Są Ci wierzący w system i Ci co najchętniej szybciej by go obalili niż mur berliński.”

      To nie tak.

      są tacy co sądzą że system rankingowy nie działa wcale, oraz tacy co uwazają że ten system kuleje, ale jakos idzie.

      To słaby system, ma mnostwo niedociągnięć, ale po wystarczającej liczbie rozegranych meczy i tak znajdziesz sie tam gdzie powinieneś.

      xQc, Sinatraa, czy Kephrii i tak beda w Top 500 solo q, bo sa dobzi, nie dlatego ze system ich przydziela zawsze do lepszej druzyny.
      i ten system dziala identycznie na wszystkich rangach.

      więc w gruncie rzeczy działa. Da sie go oszukiwać „OTP”, da się go naciągać grając pod statystyki.
      ale… tak naprawde zawsze na koncu znajdziesz sie na miejscu swojego prawdziwego miejsca na rankingu.

      medale to smiech na kołach… eliminacje? serio? … po co? żeby gracz czuł że jest lepszy niz w rzeczywistosci jest… a potem taki gracz w to uwierzy i opowiada bajki.

      Każdy grandmaster by wyszedł ze srebra praktycznie sam, po prostu by wycarrował gierki i by sie pial w rankingu bez problemu az do mastera, tam by troche pewnie zwolnil.

      Można na ten system psioczyć, kląć czy co kto lubi, ale tak naprawde gorzej czy lepiej… ale działa i tyle.

      Powie Ci to każda statystyka.
      Ot dla przykładu

      Bronz Win ratio – tylko 2 postacie maja pozytywne
      GM Win ratio – tylko 1 postać ma negatywne

      Ci w gm, są w gm bo więcej wygrywają niż przegrywają.
      A Ci w bronzie są tam gdzie są bo są słabsi.

      GM mają więcej killi, wiecej objective killi, wiecej czasu na ładunku, wiecej kuzwa wszystkiego, bo lepiej grają i tyle.

      bedziesz grał tak jak oni, to tez tam będziesz.

      bedziesz psioczył na swoj zespol i na elohell, bedziesz tam gdzie jestes, albo bedziesz wkurzony i jeszcze spadniesz.

      • Vest

        Wszystko cacy tyle, że system nie patrzy na czas na ładunku czy w płomieniach sprawdzaliśmy to. Nie psiocze. Siedze w diamencie tylko dzięki wyboostowaniu ze znajomym. Gdybym nie grał z nim dalej bym uczył dzieci w silverze, że nie są jak SDB czy sinatraa i gówno zrobią jak przeciwny team ich smaruje po ścianach. Ten system nie będzie dobry do czasu aż nie wyeliminuje sie streaków lose and win.
        Ktoś tam wyżej o statystykach mówił chyba koordy. Statystyka jest taka, że grając solo Q masz 5 szans w twoim teamie na porażke. Ja gram teraz mocno reinem i hogiem. Jeśli mam ogarnięty team i trzyma na dystans reapera to wygrywam za każdym razem. W obecnym sezonie zmaścić udało mi sie na 170 meczy dokłądnie 18 razy jako rein 4 jako hog 14. Z tym, że jeśli twój team nie potrafi np w moim przypadku na dystans trzymać reapera tylko wlatuje sobie jak chce i więcej razy ja go hakiem albo szarżą rozwalam niż DPS w teamie to sorry ale tu jest pies pogrzebany. Dla mnie wgl istnienie takich rang jak bronze czy silver to zagadka bo istnieją. Byłem w silverze zatrzymany na 113 meczy. Jasne kephrii wyjdzie bo zmiata cały team … takich można wyliczyć od groma … iddqd, tails, codey, shader2k, seagull, wraxu, sinatraa, soon, taim, tyle że nie każdy tracuje jak komputer. Ja wzoruje sie tylko na emongu i XQC … wybrałęm tanków mogących robić dmg jeśli dps ssie w teamie. Jak narazie low diax i ide w góre już bez smurfa.

        • Roman

          Wszystko cacy tyle, że system nie patrzy na czas na ładunku czy w płomieniach sprawdzaliśmy to.
          tak, tyle ze czas na ładunku juz wpływa na win ratio -> a winratio wplywa na twoje punkty bezposrednio.

          Mozna to tak ująć ze masz 5 szans na przegraną, ale przeciwnik ma 6! wiec jesli ty jestes dobry… no to predzej czy pozniej wyjdziesz.

          wszystko rozbija sie po prostu o prawdopodobienstwo i to o ile jestes lepszy niz przecietny gracz na twojej randze.

          jesli jestes duzo lepszy wyjdziesz migusiem, jesli troche lepszy to Ci zejdzie dłużej, a jesli jestes na tym poziomie to tam zostaniesz.

          Ja zdaje sobie sprawe ze dla niektorych nie jest to przyjemne do czytania… ale tak jest i tyle.

          znajomy Cie wyboostowal, albo ty jego… oszukaliscie system ok, spoko.
          tyle ze w koncu i tak obaj znajdziecie sie tam gdzie jest wasz usredniony poziom jako duo…. albo pojdziecie w solo q i sie rozejdziecie w rankingu.

          Tak jak powtarzam, do takich zmian trzeba jednak sporo grac zeby sie to wszystko ustabilizowało jak powinno.

          • Vest

            Roman jak sie z tobą zwykle zgadzam to nie czas przy celu nie wpływa na win ratio … nie wiesz jakie cuda na kiju ja nie raz wyrabiam winstonem albo mejką, żeby słąby team dotarł na punkt kiedy ja 1v6 na dogrywce ją wyciągam w nieskończoność. A jeśli mówimy o KOTH albo łądunku to czas na celu gówno znaczy bo 90% walki dzieje sie w jego pobliżu więc nie wpływa na twoje winratio. wpływa jedynie na przebieg gry czy idzie dalej czy wstecz.

  • Krzychu

    System rang jest świetny Każdy siedzi w randze na jaką zasługuje. Jeśli za wygraną dostajesz 18 punktów, a za przegraną tracisz 25, to oznacza że nie zasługujesz na range w której się znajdujesz. Czym to podpieram ? Przegrałem 2 mecze straciłem łącznie 20 punktów wygrałem 1 dostałem 30. Więc według system zasługuje na zostanie / wybicie się w góre. Więc masz range adekwatną do twoich umiejętności. Nie płaczcie że tracicie mase punktów a wygrywacie trochę. Zasługujecie na to co macie

  • Adam Kotucha

    Ja natomiast zauważyłem inną, interesującą kwestię, którą chciałbym się podzielić – szkoda, że tak późno zauważyłem temat.

    Otóż obstawiam tezę, że w wyższych rangach lepszym graczom gra się łatwiej. Gram trashową postacią znaną jako reaper na zasadzie one-trick, czasem wymienię go ze Świniakiem albo healerem typu Ana, nie zmieniłem stylu gry specjalnie od 3-4 sezonów. Gdy byłem w niższych rangach, pomimo wysokich statystyk (nie mówię o medalach na kiju, tylko avrg dmg, avrg elims itd.) nie szło wydostać się z ligi. Dlaczego? Bo drużyny są tam dużo mniej skoordynowane, mniej nastawione na zwycięstwo, większy trolling, mniej doświadczeni gracze. Gdy poszedłem trochę do góry, nagle jak z górki zacząłem wspinać się po szczeblach (pomimo tego, że punktów za zwycięstwo uzyskuję o 33% mniej niż za przegraną – co do zasady). I zauważyłem, że po prostu _statystycznie drużyny lepiej współpracują w wyższych ligach_. Nagle moje średnie statystyki zaczęły spadać a i tak wygrywam i idę do góry, snowballing coś daje, healer mnie leczy, a sombry nie latają co drugi mecz tylko co szósty.

    Do tego dochodzi kwestia Match-makingu. Mam wrażenie że: (i) zaczął od jakiegoś czasu dobierać po mainach (tj. w drużynie zawsze dąży do 222, problem gdy ktoś kto mainuje healera postanowi zabawić się w dpsa), (ii) gram z bardziej wylevelowanymi graczami, jako sam prawie 400lvl.

    Nie wiem czy tak jest – dzielę się tylko wrażenia.

  • Dark1

    Mi się udało z silvera(prawie golda) na platynę wejść w 7 sezonie, więc jak się chce to można
    Ogólnie nie warto grać więcej niż 3 rankedy na dzień, bo już później efektywność nam spada

  • flying cuRe

    Nie ma równowagi. Cieszysz się z małego zwycięstwa a za chwilę zgniata cie słoń raz za razem. Albo dostajesz trefnych graczy jak by wynik miał być z góry określony. Z oszustami pewnie będą mieć problem to wyłapać. Chcą jak najwięcej ludzi utrzymać w grze rankingowej i napewno wymyślą sposoby jak graczy do niego zachęcać. Tylko najwięksi twardziele albo cwaniacy sobie radzą. Gracz solo nie ma lekko nawet jak się stara i jest dobrym normalnym graczem bo w pewnym momencie musi robić miejsce dla kolejnych by im się nie znudziło. I taka huśtawka. A grasz tak samo. Ja tam nie ma nic więcej do dodania. Mi się ten system za bardzo nie podoba i celowo jest pogmatwany by nie było wiadomo o co chodzi i dlaczego.
    Ja to czuję dla czego tak jest. Nie wiem tego i nie udowodnię ale mnie system rankingowy łagodnie nie potraktował i dobrze to Mandriell rozpisał a Kinga rozrysowała.

    • Koordy

      No spoko, też jestem graczem solo i mam inne odczucia, a nie uważam się za żadnego „twardziela czy cwaniaka”. Rozumiem jak i dlaczego działa zasada „40-20-40” w grach druzynowych i mam świadomość, że moja ranga zależy od tych ok. 20% gier na które mam bezpośredni wpływ. W grach 1v1 jak Starcraft czy Quake masz bezpośredni wpływ na 100% swoich gier i tam jest prosto. Jesteś lepsza niż twój przeciwnik to jesteś lepszą, koniec. W grach drużynowych już tak łatwo nie ma, bo o prócz twojej gry jest jeszcze wiele innych czynników, wliczając w to grę każdej z pozostałych 11 osób. Dlatego też nie zawsze masz bezpośredni wpływ na wynik każdej gry. Ale zgadnij co. Nikt od ciebie tego w grach druzynowych nie oczekuje. Nikt od ciebie nie oczekuje 100% winratio, żeby awansować. System wie, że faktyczny wpływ masz tylko na ok. 20% swoich gier więc na tej podstawie ustala twoja rangę. Dlatego też ~90% uczciwych graczy ma winratio z zakresu 40-60%. Tak działaja matchmakingi od dawna we wszystkich grach druzynowych.
      Także jeśli czujesz, że na wynik jakiejś gry nie miałaś wpływu, to to nie jest nic nadzwyczajnego, nic niepoprawnego ani w żadnym wypadku nie świadczy o ułomności systemu, bo tak po prostu te systemy działają. Tego w grach drużynowych się nie uniknie.
      Nie wiem czy masz doświadczenia z innymi drużynowymi grami competitive, zakładam, że być może nie, skoro ten sposób działania matchmakingu uważasz za coś niepoprawnego.
      A jak masz może lepszy pomysł na matchmaking drużynowy, żeby zwiększyć bezpośredni wpływ pojedynczego gracza na wynik meczu, to zgaduję, że Blizzard jak i również Riot, Valve, Id i wiele innych firm bardzo chętnie cie zatrudni :)

      • flying cuRe

        Nie śmiej się ze mnie :( Nie mam doświadczenia. Powinni doceniać też indywidualnie mimo wszystko pojedynczego gracza nawet jak drużyna przegra. Ja się nie znam bo nie gram w strzelanki inne i wolę gry coop albo pve i uczciwą grę. W Overwatch mi coś bardzo śmierdzi ten system.

        • Koordy

          Nie śmieję się tylko informuję.
          Po prostu nikt jeszcze nie wpadł na to jak lepiej oceniać pojedynczego gracza na podstawie drużynowych męczy. Blizzard próbował swoich sił wprowadzając Performance SR Bonus, ale okazało się to wielkim failed prowadzącym do nadużyć i błędnej oceny graczy i niemal całą społeczność graczy rywalizacyjnie w OW chce jego usunięcia.

  • asd

    Straciłem 500 punktów w 3 dni. Był diament. Teraz jest złoto. Sorry ale jak dostaje grajków którzy namiętnie strzelają w Zarii barierę, a Zaria całą grę jest naładowana na 100 % to jak tu sie nie wkurwiać podczas gry ? Sorry ale Blizzard powinien jakoś uwzględniać godziny przegrane w tą grę… bo doświadczenie też się liczy…

    • asd

      lol teraz sobie zdałem sprawę z tego że st raciłem 1000 punktów !!! Pierdolę to grę !!!

      • asd

        a nie … jednak 500. dokłądnmie 550 i złoto hej./

  • Smoggy

    Nie ma czegoś takiego jak ELO HELL. Jeśli ktoś w to wierzy to znaczy że sprzęt lub umiejętności nie pozwalają wycarrować zespołu. Z resztą, istnieją strony boostingowe również na allegro i myślicie że gracze z 4k SR też mają problem wyjścia stamtąd ?

  • BoyNextDoor

    Nie da się wyjść. Nie rozśmieszajcie mnie ludzie. Nie zwalajcie swojej słabej gry na system. Każdy gracz wyjdzie jeżeli tylko jest lepszy. System nie jest perfekcyjny, ale jednak działa. Tak samo jak wasz LvL nie przekłada się na umiejętności, jedynie na czas gry. Nie jestem wybitnym graczem, powiedziałbym że jedynie lepszym niż dobrym na swojej pozycji i miałem sytuacje utraty nawet 600sr, po czym po jakimś czasie znów się wspinałem. Także no

  • Xeno

    drugi sezon zacząłem w goldzie, potem tego samego sezonu udalo mi się dojść do platyny. Siedzę cały czas w platynie, a ostatniego sezonu byłem o jeden mecz od diamentu. Dopiero teraz od jakiś trzech tygodni zauważyłem że moja gra się znacznie poprawiła. Mechanicznie wiem jak należy grać każdą postacią, wiem jak grać żeby wyciągać cały potencjał z każdej postaci. Mój wzrost doświadczenia jednak nie daje efektów, zacząłem mainować ostro D’vę. Każdego meczu daję z siebie maks możliwości. D’vę jako jedyną postać mam opanowaną w 100%. Każdy mecz, dosłownie każdy miałem złote eliminacje i obrażenia (wiem że odznaki nic nie znaczą ale czytajcie do końca, nie pisze tego żeby się wywyższać), cały czas rozglądałem się i zabijałem wdowy i ganiałem po mapie supportów, chroniąc też swoich. Oczy miałem dookoła głowy, wypatrując flanków. Więc grając D’vą robiłem wszystko co do mnie należy. Sezon zacząłem na 2750pkt i kiedy doszedłem do 2900pkt spadłem do 2690pkt. I zasugeruję się komentarzem pod tym postem z facebook’a: To tylko dlatego że drużyna przeciwna była lepsza. Każdego meczu kiedy mi udawało się zabijać każdego pojedynczo, kiedy dochodziło do walk na punkcie i zajmowałem się wrogimi supportami, moja drużyna ginęła jeden za drugim. Wiem, że to nie moja wina. Każdego dnia zwracam na siebie uwagę, czy to może ja pomijam jakieś szczegóły, albo gram zbyt agresywnie, ale każdego dnia mam przewagę przegranych nad wygranymi i to ogromną. To jest po prostu loteria, na jaką drużynę się trafi, a ja po prostu mam pecha. Ta gra jest bardzo i to bardzo mocno zależna od drużyny, więc szkoda, że nie liczą się indywidualne umiejętności, tylko umiejętności wszystkich sześciu graczy w drużynie. Raz mi było szkoda przegrać bo trafiłem na fajne towarzystwo.

  • Arkadiusz Kala

    Haha to troche zabawne przedstawienie tematu ale jakos nikt tu nie porusza sytuacji gdzie team sklada sie z samych sniperow a ty jako healer / tank probojesz zrobic ile sie da. Nie wspominajac o ludziach wychodzacych po pierwszej przegranej rundzie. I moze mozna sie klucic ze niby dzieje sie tak w obu teamach, ale w takim razie mam mega nie fart bo obserwujac sytuacje z paru tygodni gry, w moim teamie dzieje sie tak 90% a w przeciwnym 10%. Hail Hydra !