Dołącz do naszej grupy!
Halloween 2019!
Strona główna » Esport » Wywiad – Marcin ‚cl3ver’ Pajor gracz SK Gaming i Sferis Pride
Esport

Wywiad – Marcin ‚cl3ver’ Pajor gracz SK Gaming i Sferis Pride

Miałem okazję usiąść do wywiadu z osobą, która na scenie esportowej Overwatch jest od początku. Gracz próbujący swoich sił w turniejach jeszcze w zamkniętej becie. Przed wami wywiad z Marcinem ‚cl3verem’ Pajorem. Zapraszam!


Witaj cl3ver, zacznijmy od najprostszego pytania. Jako że Overwatch jest młodą grą również jako esport, większość graczy pojawia się tutaj z innych tytułów. Powiedz nam, jak zaczynałeś swoją przygodę z esportem?

Pierwszą grą, jaką pamiętam był Return to Castle Wolfenstein. To była pierwsza gra singleplayer, w którą zagrałem. Po jakimś czasie pojawił się darmowy dodatek Enemy Territory i ten tytuł był pierwszym, w którym dłużej próbowałem swoich sił w rozgrywkach multiplayer. Część starszych czytelników na pewno miała styczność z tym tytułem, bo był on obecny na scenie polskiej i europejskiej przez długie lata. Brałem tam udział w różnych ligach i turniejach, ale pod innym nickiem niż obecnie. Enemy Territory było pierwszą grą, która wciągnęła mnie w team based FPSy. Następnie, w związku ze zmniejszającą się sceną Enemy Territory, zacząłem szukać innej produkcji. W momencie pójścia na studia pojawiło się Team Fortress 2. To był tytuł, przy którym spędziłem coś około 3 tysięcy godzin swojego życia, co uważam za dość duży wynik. Te dwie gry w jakimś stopniu spowodowałby że od razu zainteresowałem się Overwatchem.

Czyli w Polsce, kiedy była mania na Counter Strike 1.6, nie zainteresował Cię ten tytuł?

Nigdy nie miałem większej styczności z CSem, wszyscy znajomi w gimnazjum, liceum i na studiach grali w Counter Strike 1.6, a mnie on po prostu nie przypadł do gustu. Czegoś mi brakowało, była ta gra dla mnie zbyt wolna, za mało się w niej działo.

Team Fortress 2 to tytuł nie nowy, ale dalej popularny na platformie Steam. Jakie wyniki udało Ci się tam osiągnąć?

Granie w ramach ligi ETF2L, gdzieś na poziomie dywizji 3, którą należy uznać za jedną z tych średnich dywizji. Próba grania w europejskich drużynach nakreśliła mi jak budować dobry, rozwijający się i współpracujący skład. Co potem wykorzystałem w Overwatch, pojawiając się już na samym początku na scenie.

Przechodząc do Overwatch, Twoje pierwsze udokumentowane gry jest to jeszcze rok 2015. Powiedz mi, jak trafiłeś do niego w tak wczesnej fazie?

Na Overwatch trafiłem, kiedy został ogłoszony na Blizzconie 2014. Na pewno wszyscy pamiętają małego chłopca ze złamaną ręką, który wspomina Dommfista. Obejrzałem ten filmik, Jeff Kaplan wyszedł na scenę i opowiadał, o czym ta gra będzie i powiedziałem ‚To gra, do której chcę przysiąść i zobaczyć co się z nią będzie działo dalej’. Od momentu zapowiedzi zacząłem szukać for na temat competitive, jakie będą tryby, oglądałem postacie, przeglądałem reddita. Pamiętam posty ludzi, którzy w Paint-ach czy Photoshop-ach z samych filmików próbowali wykonać szkice map pokazanych na trailerach, czy rozmieszczenie medkitów. Pamiętam rysunek podstawowy Anubisa, narysowany przy pomocy kwadratów, aby już tworzyć pierwsze strategie.

Gdzieś jakiś czas później pojawił się reddit, który nazywał się ‚looking for more’ albo ‚looking for team’, tam się ogłosiłem i przedstawiłem swoją historię. Odezwał się do mnie mendokusaii, wiele osób zapewne zna mendo jako streamera czy gracza Cloud 9, porozmawialiśmy chwilę na steamie, zaprosił mnie na swojego teamspeaka, przedstawił mi resztę osób, która ewentualnie miała stworzyć drużynę. Rozmawialiśmy na temat gry i swoich historiach z poprzednich tytułów. Tam poznałem wtedy Klantona, którego można kojarzyć z LDLC, Hysterice, który już nie jest obecny na scenie, ale był w pierwszym stworzonym składzie i Zave, którego można kojarzyć z pozycji supporta.  

Zgłosiłem się do bety przy pierwszej okazji, czyli jak tylko gra została ogłoszona. Samo zaproszenie dostałem tydzień po rozpoczęciu się zamkniętych testów i los chciał, że 4 osoby ze wstępnie założonej drużyny również otrzymały dostęp w tym samym czasie. Zaczęliśmy grać ze sobą szybkie gry, bo jeszcze nie było rankedów, uczyliśmy się dostępnych umiejętności i tworzyliśmy pierwsze taktyki i kompozycje. W trakcie grania trafiliśmy na inne osoby, które również składały czy grały już w jakichś drużynach. Zbieraliśmy czasami po 12 osób, żeby zagrać mixy, pograć coś bardziej skoordynowanego niż na szybkich i  tak wyglądały moje początki z competitive Overwatch.

Jak wspominasz takich graczy jak Nevix czy Mendokusaii?

Punkt widzenia tych graczy na pewno wpłynął na mój pogląd, jeżeli chodzi o tworzenie drużyny, szczególnie Nevix. Jest on taką osobą, która potrafi wyciągnąć wszystkie błędy nawet z kilku minut gry. Potrafił wskazać błędy komunikacyjne, decyzyjne a jego wiedza wyciągnięta z League of Legends pokazała mi, na jakie aspekty powinienem zwracać uwagę w grze. Polacy na przykład skupiali się na celności, klikaniu w myszkę i klawiaturę, ewentualnie rozstawieniu, ale aspekty jak wspólne decyzje i komunikacja schodziła bardzo często na dalszy plan. Tutaj zobaczyłem, jak ważna jest komunikacja, współpraca i umiejętność podejmowania decyzji, aby wygrywać w gry komputerowe. Początki wspólnego grania w Overwatch były trudne, poziom był dość wysoki, każdy miał świadomość, że grę robi Blizzard i sama marka przyciągnie wielu fanów, patrząc na ich wcześniejsze tytuły. Wracają,  wszystkie osoby, z którymi grałem na początku, jak każdy gracz ma swoje dziwactwa, dowcipy i sposób życia, ale wspominam ten okres bardzo przyjemnie.

Razem z większością tego składu trafiliście do SK Gaming. Powiedz mi, jak doszło do tego, że zainteresowaliście sobą tak dużą organizację?

Pod sam koniec ostatniej fazy bety, James ‚2GD’ Harding, który znany jest z komentowania i jako gracz z Quake, UT i innych FPSów, stworzył turniej z niewielką pulą pieniężną, aby zamknąć fazę pierwszej bety. Wystartowaliśmy w tym turnieju, bez problemu pokonując większość drużyn, odpadając dopiero na Fnatic, było to pierwsze Fnatic składające się z takich graczy jak 2Easy, Vallutaja, Winghaven, Morte czy Unfixed. Byliśmy jednym z kilku zespołów, który zaszedł tak daleko i w żaden sposób nie był związany z jakąś organizacją. Ktoś z drużyny miał kontakt, ze względu na wcześniejsze koligacje z innych gier z zarządem SK Gaming i tak zaczęły się nasze rozmowy. Oni przedstawili swoją propozycję, my swoją, po paru tygodniach rozmów podpisaliśmy kontrakty i graliśmy jako oficjalna reprezentacja SK Gaming.

Powiedz mi więc z jakich powodów Twoja współpraca z nimi się zakończyła?

Niestety drużyna miała wewnętrzne konflikty, co spowodowało, że część graczy musiała się rozejść. Nevix i Mendo odeszli do innych drużyn, ja wraz z Hystericą i Zave uznaliśmy, że chcemy trzymać się razem. Z tym rdzeniem drużyny zaczęliśmy szukać zawodników po Europie. Po dość długim procesie, około dwumiesięcznym, powstała drużyna Impuls 11. W której skład wchodzili: Nevix, ja, Hysterica, Zebossai, IDDQD oraz Likely. Po kilku tygodniach, scrimach, lepszych i gorszych dniach drużyna zdecydowała, że chcieliby spróbować stworzyć pełny Szwedzki skład, a ze względu na jedną osobę muszą porozumiewać się w języku angielskim, wybrali więc, że wolą znaleźć szwedzkiego tanka i tak na moje miejsce wszedł Ryb.

Koledzy z drużyny zadecydowali, że chcą skład mieć jednolity, jeżeli chodzi o język. Przeskoczmy więc na bardzo ciekawy moment historii polskiego Overwatch. Polska organizacja zainteresowała się młodym wtedy tytułem, czyli Sferis Pride inwestuje w pełną polską drużynę. Jak wylądowałeś na łamach tej organizacji?

Po całej sytuacji z Impuls 11 zdecydowałem, że zobaczę co dzieje się na polskim podwórku. Czy pojawili się gracze, z którymi mógłbym stworzyć drużynę, z którymi ambitnie mógłbym stworzyć coś na miarę polskiego Virtus Pro, ale w Overwatch. Byłem na tyle świeży z grą, że byłem w stanie, przekazać jak najwięcej wiedzy i informacji dla drużyny. Zacząłem ogłaszać się na różnych forach, szukałem ludzi, którzy się ogłaszali, że poszukują graczy i reprezentowali wystarczający poziom podczas okresu próbnego w becie.

W taki sposób udało mi się znaleźć Syndorma, byłego gracza Quake. Wraz z Showstopperem i Grotem próbował stworzyć również polską drużynę. Przyszedłem do nich, zaczęliśmy rozmawiać, pytałem o ich osiągnięcia, czy mają czas poświęcić się temu profesjonalnie, bo będę wymagał dużego poświęcenia, jeżeli chodzi o czas. Doszedłem do wniosku, że może warto spróbować stworzyć coś polskiego. Do 4-osobowego składu potrzebowaliśmy tanka, jak i ewentualnego drugiego supporta. Na horyzoncie pojawił się Tomasz ‚Żarówa’ Żarski, który pochodził z League of Legends i zainteresował mnie swoim doświadczeniem, wiedzą i umiejętnościami z wcześniejszego tytułu. W późniejszym czasie odnalazł się Kajzer0, który był jednym z niewielu osób w Polsce, której poziom naprawdę mile zaskoczył na pozycji tanka.

Tak na samym początku wyglądała drużyna 1:36, a jako że była to wtedy jedna z niewielu drużyn z sukcesami na scenie europejskiej, zostaliśmy później przejęci przez Sferis Pride. Warto również wspomnieć o tanku117 oraz ślepajstosie, którzy również pojawili się w tej organizacji i mieli duży wpływ na jej sukcesy.

W drużynie pojawiły się różne osoby z różnych tytułów. Jakie według Ciebie umiejętności w przypadku League of Legends potrafią przenieść się na Overwatch?

Ludzie z League of Legends potrafią podejmować dobre decyzje w krytycznych momentach. Potrafią określić, w jakiej sytuacji znajduje się drużyna, jak i zażądać umiejętnościami i ich ekonomią. Potrafią pilnować umiejętności, które aktualnie znajdują się w grze bądź które były użyte lub mogą być wykorzystane w następnej walce przez przeciwnika. To często jest bardzo trudne dla graczy przychodzących z typowych FPSów, gdzie taka mechanika nie istniała. Patrząc, że w Team Fortress 2 była tylko jedna taka mechanika. Gracze gier typu MOBA potrafią o wiele lepiej czytać fazy team fightu, jako że ten element jest w pewien sposób zapożyczony właśnie z tych gier. Pokazuje to, jak umiejętność analitycznego myślenia w trakcie gry i szybkiego podejmowania decyzji pomaga w Overwatch.

Wspomniałeś, że do Sferis Pride szukaliście tanka. Co się zmieniło w życiu Marcina, że jako gracz zmienił pozycję?

Decyzją o zmianie pozycji było pewnego rodzaju znudzenie oraz świadomość, że większy wpływ będę mieć na innej roli. Odczuwałem, że poszukanie tanka i przekazanie mu całej wiedzy a samemu zmiana roli na inną, spowoduje, że uda się skleić to w jedną całość. Granie z najlepszymi pugów, mixów, ale i gier 3v3, 2v2 i 1v1 pokazało mi, że nie mam wielkich braków, jeżeli chodzi o umiejętności i ta zdobyta pewność siebie pchnęła mnie w tym kierunku. Łatwiej również wtedy było znaleźć tanka niż osobę z dobrą historią w innych FPS-ach.

Kończąc ten epizod. Jak doszło do rozstania się z polską organizacją Sferis Pride?

Ze względu na konflikty wewnętrzne, które powstały w drużynie, podjęliśmy wspólną decyzję, że lepiej będzie się rozejść. Ciężko było nam utrzymać dobrą chemię w zespole. Drużyny, na które wcześniej nie mieliśmy problemu, w pewnych aspektach nas przegoniło. Stagnacja i wypalenie się przez długie ilości godzin, jako że wcześniej jeszcze w drużynie ‚1:36’ graliśmy po 6-8 godzin dziennie. Cały czas próbowaliśmy sił w turniejach czy to Go4OW, czy innych mniejszych. Jak nie oglądaliśmy meczów, to graliśmy scrimy, jak nie graliśmy, to analizowaliśmy nasze mecze. Kilka miesięcy tak spędzone przy grze, spowodowało, że ludzie zmęczyli się czy wzajemnym otoczeniem, czy samą grą, a to doprowadziło to do zakończenia współpracy między nami.

Sferis Pride się zakończyło, a dla Ciebie pojawiło się nowe doświadczenie, jeżeli chodzi o Overwatch i esport. Pojawiłeś się u boku Michała ‚Avahira’ Kudlińskiego jako co-caster, podczas dwóch dużych turniejów. Powiedz mi, jak doszło do takiej współpracy?

Jako że Overwatch zaczął rozwijać się w europie i coraz więcej turniejów, organizacji pojawiała się na scenie, otrzymałem wiadomość od Michała. Szukał on osoby, która przekażę widzom, co się wydarzyło, dlaczego coś się wydarzyło i na co warto zwrócić uwagę. Tak naprawdę na samym początku najwięcej o tej grze wiedzą gracze. Pomyślałem, że jest to jakiś sposób na rozprzestrzenianie Overwatch w Polsce i warto spróbować swoich sił na pozycji analityka. Zgodziłem się na współpracę w ramach ESL i Dreamhack nie tylko, że miałem ochotę zobaczyć, jak wygląda to od drugiej strony, ale była też to szansa przybliżyć widzom rozrywkę na najwyższym poziomie.

Kończąc, jako że aktualnie próbujesz swoich sił z nową polską ekipą. Jak jest przyszłość cl3vera w Overwatch?

Aktualnie swoją przyszłość widzę z zespołem ‚Co Tu Jest Grane‚. Nie jestem w stanie, powiedzieć gdzie drużyna będzie za tydzień lub za miesiąc. Na razie jestem zadowolony. Oczywiście są elementy, które trzeba poprawić i walczymy z nimi wspólnie. Czy są to nasze pojedyncze błędy, czy błędy całej drużyny. Czy mam nadzieję pojawić się na mniejszych, większych turniejach? Oczywiście. Czas pokaże, pokażą też siły i umiejętności mojej drużyny i naszych przeciwników. Mam nadzieję spotkać się na większym turnieju w barwach większej organizacji, ale to może się wydarzyć w tym roku, może w przyszłym roku a może nigdy. Mam jedynie nadzieję, że nie będę musiał szybko pożegnać się z Overwatch.

Dziękuję Marcinie za rozmowę. Ostatnie miejsce dla Ciebie, żeby kogoś pozdrowić lub zwrócić się do czytelników.

Pozdrowienia dla Ciebie Michale, że spędziłeś ze mną te 30 minut. Pozdrowienia dla całej drużyny ‚Co Tu Jest Grane’ i całej społeczności esportowej Overwatch w Polsce!

Marcina możecie śledzić na Twitterze – https://twitter.com/notcl3ver lub zajrzeć do niego na transmisję na platformie Twitch – https://www.twitch.tv/notcl3ver

8 komentarzy

Dodaj komentarz

ZOBACZ NOWĄ STRONĘ