Dołącz do naszej grupy!
Strona główna » Poradnik » Zdziwisz się, ale nie zawsze warto zabijać przeciwnika w Overwatchu
Poradnik

Zdziwisz się, ale nie zawsze warto zabijać przeciwnika w Overwatchu

Pewnie wielu z was po przeczytaniu tego tytułu złapie się za głowę, ale tak, są w Overwatchu sytuacje, w których zabicie przeciwnika nie jest najlepszym wyjściem.


Oczywiście, w Overwatchu jednym z głównych zadań obok przejmowania punktów jest zabijanie przeciwników. No, chyba, że gracie w chowanego. W normalnych warunkach bez zabijania wrogów się nie obędzie.

Już wyjaśniam o co chodzi. Wyobraźcie sobie bardzo prostą sytuację, w której walczycie o punkt lub próbujecie zatrzymać ładunek. Wasza drużyna zdołała zabić 5 graczy i została ta jedna, ostatnia duszyczka. Cały twój zespół dalej jest na nogach i dalej może walczyć. Zazwyczaj w takiej sytuacji jak najszybciej unicestwia się tego jednego, ocalałego gracza.

Tymczasem patrząc na trzeźwo, lepiej jest ten wyrok przedłużyć o kilka sekund. Wówczas przeciwna drużyna straci te cenne chwile, bo zanim wrogi bohater się odrodzi, to minie kilka dobrych sekund. Na wysokich rangach, gdzie naprawdę czas ma ogromne znaczenie i każda sekund jest na wagę złota, warto grając premade pamiętać o tej małej wskazówce.

Są wyjątki

Oczywiście są wyjątki. Łaska musi być zabijana raz za razem bez względu na sytuację drużyny – to zawsze powinien być cel numer jeden. Podobnie przy walkach, gdzie jedna osoba może spowolnić przejęcie punktu. W innych wypadkach, dajmy przeciwnikowi pożyć tę chwilę dłużej.

20 komentarzy

Dodaj komentarz

  • Nie należy zabijać jednak jeszcze w jednej sytuacji. Gdy grasz z drugiej drużyny jest „friendly” :-) można łatwo w ten sposób znaleźć znajomego lub znajomą nie wiadomo kto to będzie :-*

  • Wielu graczy jest też strasznie podatnych na dystrakcje. Bronisz bramy na hanamurze, genji robi back-capa, żeby odciągnąć uwagę i zamiast samych dpsów leci za nimi cała drużyna podczas gdy reszta przeciwników radośnie wysypuje się przez choke point. Lepiej zróbcie już cały poradnik tipów dla newbie niż pojedynczy artykuł. :)

    • w takiej sytuacja wystarczy ze zejdzie do niego zenyata lub np jakiś hog/ana gdy nie ma kogo leczyć, lub po prostu zostanie on zignorowany gdy nie sprawia problemów. maksymalnie uwagę takiemu targetowi możne poświecić dwie osoby, w przeciwnym razie często kończy się to rozbrojeniem naszej bramy.

      • Tak samo jest na Eichenwalde ,Smuga (czyli zapewne ja) leci taką tajną taktyczną trasą na punkt ,zaczna go przejmować i albo:
        -cała wroga drużyna zaczyna cofać i push leci jak po maśle
        -cofa się kluczowy zawodnik z obrony i push leci szybciej
        -dostaje z hooka i próbuje jeszcze raz
        -dostaje z błyskowego i próbuje jeszcze raz
        -dostaje random heda soplem ,rewolwerem ,strzałą ,snajperką ,ogniem z młota ,rakietą ,laserkiem itp
        -przejmuje punkt ,lub jego część SOLO
        Ogólnie taktyka na odciąganie uwagi wroga jest najs.

  • dziwi mnie ze ludzie dopiero po tylu miesiącach wpadają na takie rzeczy xdddd
    możne dlatego siedzą w goldach?

  • Miałem kiedyś następującą sytuację na Dorado. Moja drużyna atakowała. Ładunek znajdował się za ostatnim checkpointem w połowie drogi do celu. Drużyna przeciwna mocno usadziła się przy bramie a nasi ni jak nie potrafili się przebić i atakowali pojedynczo tylko po to by dać się błyskawicznie zabić. Jako Genji minąłem przeciwników bocznym wejściem do elektrowni i rozsiadłem się na absolutnie zapomnianym i nie bronionym ładunku. Zorientowali się co się dzieje dopiero gdy zaczął się overtime a ładunek był już 5m od celu. Udało mi się to tylko dlatego że nasi nikogo nie zabili więc nikt nie wychodził z respa. Ktoś może powiedzieć że moja drużyna była beznadziejna a to jednak geniusz taktyczny :)

  • Na potyczkach zawsze staram się zaprzyjaźnić z przeciwnikiem. Wtedy jest przyjemnie i fajnie, oczywiście tylko jeśli jakiś nieogar nie zacznie strzelać.

ZOBACZ NOWĄ STRONĘ