Dołącz do naszej grupy!
Strona główna » News » Korea Południowa wygrywa Overwatch World Cup!
News

Korea Południowa wygrywa Overwatch World Cup!

Bez zaskoczeń, chociaż nie było tak super gładko.


Zgodnie z przewidywaniami, pierwsze miejsce podczas Overwatch World Cup zdobyła Korea Południowa. Drugie miejsce przypadło Kanadzie, na trzecim znaleźli się Szwedzi.

BlizzConowe finały były naprawdę ciekawe i na pewno, jeżeli ktoś interesuje się esportem, to mógł wyciągnąć z nich całkiem sporo. Blizzard poszedł po rozum do głowy i kompletnie przebudował tryb obserwatora, tutaj już zdania są bardzo różne.

Teraz pozostaje nam czekać na Overwatch League, oj będzie się działo.

Wszystkie mecze z World Cup można dalej sobie obejrzeć – KLIK.

Który mecz podobał Wam się najbardziej?

54 komentarze

Dodaj komentarz

    • Z tym, że o ile w zeszłym roku nie przegrali nawet mapy, to teraz już kilka stracili. Kilka map które wygrali, były bardzo wyrównane. USA na przykład mocno się postawiło, bardzo dobry mecz, zdecydowanie najlepszy na całym World Cupie. Fajnie, że reszta świata powoli ich goni z poziomem, bo dla nas widzów gwarantuje to tylko jeszcze lepsze widowisko :).

      Chociaż i tak sercem jestem z KR <3 :D

  • Nic nowego, ja tylko współczuję USA ,że musiało na samym początku z tym diabelstwem walczyć.
    Koreańcy to wgl są wychodowani gamerzy, a nie tacy z pasji i chęci…

    • Gówno prawda.
      To są dokładnie gracze z pasji i chęci i dlatego mają takie wyniki, bo jak się za coś już zabierają to robią to porządnie. Koreańce są bardzo rywalizacyjni, nie tylko w gamingu i przekłada się to na to, że w KR niemal wszyscy gracze OW grają rankedy, podczas gdy na zachodzie większość to filthy casuale co sobie pykają quick playe i arcady bez znaczenia.
      Jeśli masz zatem dużo większą pulę graczy competitive, to naturalne, że masz większą pulę, żeby do zawodów wybrać graczy, którzy będą faktycznie dobrzy. Dodaj do tego właśnie pasję i chęci ciągłego rozwoju i bycia najlepszym i ciężką pracę. Ot, cała tajemnica.

      W Polsce dla porównania nie ma drużyn i zawodników, bo wszyscy mają wywalone na Overwatcha. Nawet redakcja tutaj tego nie ukrywa. Skoro masz może 10 graczy competitive w Polsce, to dziwi cię to, że akurat 6 z nich nie jest na tyle dobrych, żeby wygrać World Cupa, albo chociaż się zakwalifikować?

      Bajki, o tym, że to w Korei się lepiej gra bo mają hajs, organizacje itd. można spokojnie zdementować, po zapoznaniu się z wynikami np. takiego Runaway, które do niedawna nawet sponsora nie miało, a 2 razy byli w finale APEXa, a teraz zajęli również 2gie miejsce na APAC i są ogólnie jednym ze ścisłej czołówki najlepszych teamów przed OWL, pomimo tego, że to po prostu kumple. Dokładnie tak samo było przecież z ROX Tigers, jedną z najlepszych w swoim czasie drużyn w LoLu. Też nie mieli żadnego zaplecza. A w Overwatchu od początku gry, większe pieniądze były i do tej pory są akurat na zachodzie niż w Korei.

      Ale co tam, będę powtarzał urban legends na temat o którym nic nie wiem, bo fajnie mieć wymówkę, że mój region to nooby.
      Żałosne.

        • Ja wiem? Lewandowski też grał w piłkę bez opamiętania? Jak chcesz być w czymś dobry to naturalne, że trenujesz. Jak OW dla ciebie to tylko gierka dla zabawy i bezmyślnego strzelania sobie w qp i arcade, to chyba nie dziwi cię, że ci pierwsi mają lepsze wyniki, co nie?

          Są na zachodzie przecież gracze, którzy skillowo też są na podobnym poziomie. Korea ma ich po prostu więcej, bo ma dużo więcej graczy, którzy chcą być pro. Na zachodzie jak człowiekowi z ulicy mówisz, że chcesz być pro to cię bierze za jakiegoś nerda, gadającego od rzeczy. „Piłkarzem byś został, a nie w komputer grasz”.

          Poza tym jak jesteś dobry w Korei to trenujesz, żeby utrzymać poziom, bo wiesz, że soloQ jest pełne młodziaków, które chętnie by cię wygryzły. Na zachodzie aż takiej dużej presji nie ma. I koreańce wcale nie grają dłużej niż inni prosi dziennie. Każdy gra skrimy po czym może trochę soloQ i tyle. Po prostu trenują mądrzej, częściej wymyślają nowe rzeczy i lepiej ze sobą współpracują, przez co mają ogólnie wyższy poziom na topce sceny, a trenując z lepszymi sam stajesz się coraz lepszy, po mocna konkurencja napędza ciągły rozwój i przekraczanie granic.

          Jako kogoś zapoznanego z ich kulturą jak i z tematem esportu ogólnie, irytuje mnie trochę takie nierealne patrzenie na nich i powtarzanie tych głupich ulicznych legend ;f.

          • Azjaci generalnie maja predyspozycje do e-sportu. Sa po prostu lepsi genetycznie w tym zakresie.
            Ale nie ma w tym nic złego. Biali są lepsi w piłkę nożną, a czarni w koszykówkę.

            Od tej reguły jest oczywiście masa odstępstw i wyjątków.

            Z drugiej strony to są „tylko” reprezentacje, z których przypuszcam, że team z Korei zagrał nieporównywalnie większą liczbę meczy razem, niż jakikolwiek inny zespół. Co przekłada się na wyniki.

            W OW L wydaje mi się że bedzie tak jak z klubami, bedzie ich stac na nieporównywalnie lepsze zgranie.

          • Hm.. no esport to rozgrywki głównie intelektualne i faktycznie koreańce są lepsi właśnie na tym polu, bo mechanicznie zachodni zawodnicy wcale tak nie odstają, a wg. badań żółci średnio mają wyższe IQ niż pozostałe rasy, więc coś w tym może i mogło by być, a przemawiać za tym by mógł również fakt jak mało jest w esporcie w ogóle czarnoskórych zawodników. Niemniej nie wydaje mi się, by same predyspozycje genetyczne były powodem aż takiej dominacji. Żółci to nie tylko Korea, a Japońce, którzy w esporcie sukcesów nie mają prawie żadnych, nie mówiąc już o południowych azjatach.

            Myślę, że jak wspomniałem wyżej, bierze się to bardziej z różnic kulturowych. W Korei będąc dobrym graczem competitive jesteś cool. W USA będąc dobrym graczem competitive jesteś nerdem, którego gnębią w szkole. W Europie podobnie, gry to tylko głupia zabawa i zabijanie wolnego czasu.

            Tak samo biali, myślę, że są lepsi w piłkę nożną nie z powodów genetycznych, a dlatego, że piłka nożna jest w tych częściach świata taka popularna i poważana, w związku z tym, jak dużo ludzi w to gra. USA przykładowo to wciąż większość białych, a w nożną ssą pałę. Czarni z kolei, tak samo, całe dzieciństwo i młodość spędzają na ulicy, albo robiąc rapsy, albo właśnie grając w kosza. Stąd też dominacja czarnych raperów i zawodników NBA. Potwierdzać by to mogło np. wciąż pojawianie się takich Eminemów, który był przecież biały, ale za to wychował się z czarnuchami.

            Także ogólnie nie zwalałbym tego na geny :p.

            PS. Reprezentacja Francji to był po prostu zespół Rogue, który grał ze sobą od praktycznie początku Overwatcha w tym samym składzie. Rozgrywki toczyły się cały czas na całym świecie i wszędzie była szansa na grę w OW. Nie jest prawdą, że Koreańce grali więcej meczy, a jeśli weźmiemy pod uwagę „granie w tym składzie”, to grali dużo mniej niż inne zespoły z tego względu, że u nich przed samym World Cupem trwał jeszcze APEX i APAC. Na zachodzie Contenders skończyło się wcześniej i drużyny miały więcej czasu by się zgrać ze sobą.

          • Tu raczej powodem małej ilości prosów w Polsce jest narzekanie innych o to, że „marnujesz sobie życie”,a nawet jeśli nie to, to przeszkodą może być praca.

      • Weź również po uwagę, że w Korei jest inne podejście do e-sportu niż Polsce czy innych krajach. Widziałeś aby u nas w telewizji pokazywano 24/7 StarCrafta czy jakąkolwiek inną gre? Natomiast również twierdzę, że Koreańczycy mają w sobie tego skilla oraz to, że przykładają się do gier o wiele bardziej.

        • Po pierwsze w StarCrafta się już nie gra (ani ogląda), nawet w Korei, a jak już to jakieś niszowe rozgrywki ;P.
          Po drugie, to ja dokładnie o tych różnicach kulturowych i postrzeganiu esportu mówię.
          Koreańczycy nie mają w sobie „wrodzonego skilla do gier” ani trochę więcej niż żaden inny naród. Oni są po prostu bardzo rywalizacyjni. U nich jak się już za coś zabierasz to po do by być lepszym i najlepszym. Tam jak kupujesz i zaczynasz grać w Overwatcha to po to, żeby być dobrym graczem Overwatcha. Wbijasz 25lvl i rankedy. U nas masz masę ludzi, którzy rankedów nie grają bo blbalbalbl, traktują grę jako zabawę w wolnym czasie a nie rywalizację. Nie ma znaczenia czy jest to Overwatch, czy gra na pianinie, przeciętny koreaniec będzie chciał być w tym lepszy niż inni. Wielu ludzi w Korei w ogóle w nic nie gra i nie ma tam wcale tak, że każdy się interesuje esportem. Owszem esport jest tam popularny, ale u nas też przykładowo nie każdy się interesuje piłką nożną (np. ja). U nich z esportem podobnie.
          W każdym razie mówienie, że koreańce się po prostu urodziły z +10 do gamingu jest zwykłą bajką nie mającą żadnego odzwierciedlenia w rzeczywistości.

          • 0 dużych, prestiżowych turniejów i „scena” będąca promilem tego czym była kiedyś, z których to czasów pochodzą te legendy o 24/7 kanałach ze StarCraftem w TV.
            Być może wydany teraz Remaster to zmieni i SC wróci do łask, ale na dzień dzisiejszy SC jest martwy tak samo jak na zachodzie martwy jest Quake, który niegdyś był jednym z największych esportów w Europie, a teraz go ogląda 1000 osób.

          • Ok. Poczytałem i przyznaję rację. Wydaję mi się, że to podejście społeczeństwa do eSportu sprawiło, że nikt nie myśli o tym poważnie – nawet młodzież, jak im proponuje turnieje w ClashRoyale czy nawet w Starcrafta to raptem zgłasza się 4-5 osób, ale jak trzeba coś porobić w celu organizacji to nie… Problemem jest to, że jest mało pasjonatów. W prawie każdą grę tak jest, nawet planszową. Chyba tylko MTG, szachy i warcaby, ewentualnie CS:GO jakoś się trzyma. Kiedyś Liga SC była w Polsce potężna – wiem, bo z bratem braliśmy udział. Niedawno nawet poznałem cżłonka zespołu Mistrzów Europy w Unreal Tournament. Co teraz robi? Jest ochroniarzem i gra dla zabawy, ale rzadko, bo z tego nie ma kasy ani fame…
            Sam ze znajomym próbujemy promować grę planszową GO w Toruniu i Bydgoszczy, ale nadal w naszym regionie gra tylko z 20 graczy. Ludzie i młodzież boją się realizować swoje marzenia, bo ludzie i rówieśnicy mówią, że gry to ZUO lub są lamowate…

  • Mnie najbardziej interesowały drużyny z Kanady, Szwecji i Francji. Mecze które udało mi się obejrzeć z udziałem tych drużyn uważam za bardzo dobre w ich wykonaniu. Warto wspomnieć, że drużyna z Francji ma bardzo aktywne i konkretne wsparcie samego rządu. Co do wrażeń takich bardziej technicznych w sensie oglądania to moim zdaniem nowy tryb obserwatora a zwłaszcza określenie stałych kolorów, palet efektów oraz stroi drużynowych bardzo ułatwiły oglądanie i podniosły ogólną estetykę. Tutaj nie ma co dyskutować bo skok jakościowy, powtórki w zwolnionym tempie, smart kamery dla widoku z trzeciej osoby, mapka sytuacyjna 2D itd. to ukłon dla nas kibiców i widzów oraz realizatorów. Można doszukiwać się niedoskonałości ale to raczej na siłę i nie maja one znaczenia w ogólnej ocenie. Jeżeli chodzi o mecze to niesamowite wrażenie zrobił na mnie finałowy mecz Korea vs Kanada na mapie Hanamura. Emocje , pojedynki snajperskie, Smugi ukrywające się w krzakach, perfekcja w koordynacji użycia ulti, było tam wszystko. Jeżeli chodzi o aktualną mete to cieszyło mnie to, że nawet po za mapą Junkertown można było zobaczyć rzadko wykorzystywane postacie oraz to, że aktualnie mecze są bardzo dynamiczne i potrafią zaskakiwać do samego końca dostarczając miłych emocji a chyba o to tutaj chodzi.
    To tyle. Czekam na finały OVL .

  • Szkoda uSa. Walczyli jak mogli ale sie nie udalo. Francja tez probowala ale tu Korea raczej byla pewna swego. Podobnie z Kanada.

    • widzisz komentowanie na zywo to ciężki kawałek chleba i takie pomyłki i potworki językowe sie zdarzają. To naturalne i nie należy oczekiwać perfekcji, bo jest to w kazdym sporcie.

        • Oficjalna transmisja była po angielsku i tam komentowali Monte+Doa, Hex+ZP i Uber+Mr.X, czyli najlepsi komentatorzy Overwatcha i jedni z najlepszych ogólnie w esporcie.

          W powiedzeniu „has very low health” nie ma nic niepoprawnego, więc założyłem, że oglądałeś jakąś polskojęzyczną transmisję zamiast oficjalnej. Zapewne jakiś cl0ver ze studia ESL, albo jakiś HighStyled czy inny streamer ze swojej sypialni. Oficjalna transmisja byla na twitch.tv/playoverwatch.

  • Miło sie oglądało te mecze, co do kolorów to fajny pomysł tylko w wykonaniem trochę gorzej, w niektórych meczach fajnie to wyglądało i pomagało oglądać ale były też takie gdzie kolory sie zlewały (np. Szwecja – Wielka Brytania) i nic nie było widać. Co do zwycięzcy to oczywiście bez zaskoczenia ale tym razem Korea nie była aż tak dominująca jak w zeszłym roku, gra była zaciekła i w wielu momentach wygrywali o mało co.

    • To już bardziej decyzja drużyn o doborze kolorów strojów zadecydowała w tym przypadku niż złe wykonanie systemu strojów. Powinni mieć stroje rezerwowe wtedy będzie OK.

      • Bardziej niż o same nieudane wykonanie chodziło mi o rezultat, że nie w każdym meczu wyglądało to dobrze, źle się wyraziłam

ZOBACZ NOWĄ STRONĘ